Korzystny dla Europy

Kurier Szczeciński, 22 lutego 2011, s. 13
Korzystny dla Europy
Mówi dr Dirk von Ameln, dyrektor ds. pozwoleń spółki Nord Stream
– Czy Nord-Stream AG jest nadal wyłącznie przedsiębiorstwem niemiecko-rosyjskim, czy też firmą europejską? Które kraje odniosą korzyści z gazociągu?
– Gazociąg Nord Stream był od początku projektem europejskim, o czym świadczy struktura udziałów. Oprócz rosyjskiego Gazpromu udziały w projekcie mają niemieckie firmy Wintershall i E.ON Ruhrgas, holenderska Gasunie i francuska GDF SUEZ. O europejskim charakterze przedsięwzięcia świadczy też fakt, na jakie rynki będzie przeznaczany gaz – nie tylko dla Niemiec, Holandii i Francji, lecz także dla Danii, Wielkiej Brytanii i Czech. Projekt Nord Stream jest doceniany także dlatego, że Unia Europejska uznała go za „korzystny dla Europy”. Jest to dla nas także pewne zobowiązanie.
– Gazociąg miał początkowo przeciwników w krajach skandynawskich i bałtyckich, zdecydowanie przeciwne były organizacje ekologiczne również w Niemczech. Kto dziś jest przeciw? Co zrobiła firma Nord-Stream AG, żeby przekonać na przykład niemieckie organizacje ekologiczne?
– Od początku stawialiśmy na konstruktywny dialog z wszystkimi zaangażowanymi grupami i stale traktowaliśmy bardzo poważnie wszelkie wątpliwości. Również od początku przedsięwzięcie zostało tak zaprojektowane, by ograniczyć do minimum negatywne wpływy na środowisko. Okazało się jednak, że tylko w konsekwentnym dialogu można wyjaśnić wzajemne obawy i zastrzeżenia. Z pewnością nie było to łatwe, ale bardzo się opłacało.
– W Polsce mówi się, że gazociąg Nord Stream jest „antypolski”, że narusza polityczne i gospodarcze interesy Polski.
– Pragnę najszczerzej zapewnić, że nasz gazociąg nie jest skierowany przeciwko nikomu ani niczemu. Jest to projekt europejski, który przyczyni się do długotrwałego zagwarantowania Europie zabezpieczenia w energię i osiągnięcia europejskich celów ochrony środowiska. Dlatego Unia Europejska nadała mu status TEN-E (włączyła do transeuropejskich sieci energetycznych – przyp. red.) i uznała za „korzystny dla Europy”.
– 10 stycznia 2011 r. podczas spotkania w Zug (Szwajcaria) przedstawiciele Nord-Stream AG i portów Szczecin-Świnoujście powołali niemiecko-polską grupę roboczą. Ustalono, że będzie się ona zajmować m.in. możliwościami zagłębienia północnego odcinka gazociągu jeszcze przed oddaniem go do użytku. Dlaczego podczas pierwszego spotkania grupy w Berlinie strona niemiecka zmieniła zdanie i temat uznała za zamknięty?
– To nie jest do końca prawda. Już podczas naszego spotkania w Zug wyjaśniliśmy, że z powodów prawnych nie możemy gazociągu ułożyć głębiej. Faktem jest, że możliwa do osiągnięcia głębokość polskich portów Świnoujście i Szczecin, dzięki ich rozbudowie w niedalekiej przyszłości, została wystarczająco uwzględniona w projektach gazociągu Nord Stream. Projekt został odpowiednio zatwierdzony przez właściwe urzędy niemieckie. Strona polska wyraźnie potwierdziła, że gazociąg według aktualnego projektu nie stanowi utrudnienia dla żadnego z portów polskich.
Jeżeli Polska nie skonkretyzuje planów pogłębienia tzw. północnego podejścia do Świnoujścia, zakopanie lub przełożenie gazociągu nie wchodzi w rachubę, ponieważ zgodnie z obowiązującym prawem niemieckie urzędy nie będą mogły wydać odpowiedniego zezwolenia. Zakopanie gazociągu z „dobrej woli” lub na podstawie samej deklaracji intencji ze strony polskiej nie jest wystarczające, by uzasadnić taką ingerencję na terenie obszaru Natura 2000.
– Czy Nord-Stream AG może zagwarantować, że w przyszłości gazociąg nie utrudni rozbudowy portów Szczecin-Świnoujście?
– W pierwszej kolejności należy trzymać się tego, że statki o zanurzeniu do 13,5 m – a zatem i powszechnie dziś używane tankowce LNG klasy Q-Flex z Kataru o maksymalnym zanurzeniu do 12,5 m – mogą także po ułożeniu gazociągu go przekraczać i wpływać do polskich portów. Nie zostało to zresztą zakwestionowane przez stronę polską. Prezes spółki Polskie LNG Zbigniew Rapciak wielokrotnie podkreślał, iż gazociąg nie stanowi żadnego problemu dla terminalu.
Ponadto celem zaproponowanej przez nas grupy roboczej jest przedyskutowanie i opisanie koniecznych procesów przy ewentualnym późniejszym pogłębieniu obu portów.
– Z powodu ograniczeń dla rybołówstwa związanych z gazociągiem Nord-Stream AG zawarł porozumienia z niektórymi polskimi firmami rybackimi odnośnie odszkodowań. Porozumienia te nie podobają się innym firmom. Czy Nord-Stream AG przewiduje zawarcie z nimi nowych porozumień?
– Przed kilkoma tygodniami, po długich negocjacjach, znaleźliśmy rozwiązanie będące do zaakceptowania przez wszystkich i zawarliśmy odpowiednie porozumienie z polskimi związkami rybaków. Jest ono podobne do porozumień, jakie zawarliśmy w innych krajach nadbałtyckich. Dzięki temu ponowne negocjacje nie są konieczne.
– Przeciwnicy Nord-Stream twierdzą, iż gaz ziemny dostarczany za pośrednictwem Gazociągu Północnego będzie bardzo drogi.
– Nord Stream będzie transportował gaz ziemny, ale nie sprzedawał. Działalność naszej firmy obejmuje jedynie budowę i eksploatację bezpiecznego i przyjaznego dla środowiska gazociągu, a tym samym przyczynienie się do niezawodnego zaopatrzenia Europy w gaz. Na temat cen dla odbiorców końcowych nie możemy się wypowiedzieć.
– Konferencję w Szczecinie organizują europejscy konserwatyści. Czy brali państwo udział w podobnych konferencjach w innych krajach?
– W minionych trzech latach braliśmy udział w około 350 spotkaniach wokół Morza Bałtyckiego, co jednoznacznie wskazuje na fakt, że stawiamy na przejrzystość i dialog. Formy spotkań były różne: od publicznych wysłuchań, poprzez konferencje naukowe, po rozmowy z organizacjami rybaków. Podobnie w Polsce uczestniczyliśmy wielokrotnie w publicznych dyskusjach i seminariach. Takie podejście będziemy kontynuować.
– Jakie są państwa oczekiwania w związku z konferencją w Szczecinie?
– W pierwszej kolejności jesteśmy wdzięczni, że otrzymaliśmy możliwość uczestniczenia w niej. Mamy nadzieję, że będziemy mogli kontynuować konstruktywny dialog i przyczynić się do skonkretyzowania dyskusji.
– Kiedy Gazociąg Północny zostanie oddany do użytku?
– Według naszych planów i zgodnie z postępem budowy, transport gazu ziemnego z rosyjskiego Wyborga do niemieckiego Lubmina, skąd zasili on sieć europejską, zaczniemy jesienią 2011 r. Z wszystkimi niezbędnymi urzędami w krajach, które wymagają zezwoleń jak Niemcy, Dania, Szwecja, Finlandia i Rosja, uzgodniliśmy harmonogram budowy, testów ciśnienia i przekazywania do eksploatacji. Będziemy go przestrzegać.
– Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Bogdan TWARDOCHLEB

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 22.02.2011