Demianiuk i inni. Zbrodnie i kariery

Aby skazać byłego esesmana Johna Demianiuka, sąd w Monachium potrzebował zaledwie półtora roku. Sprawa Demianiuka to jednak wyjątek - tysiące nazistowskich zbrodniarzy uniknęło w Niemczech sprawiedliwej kary. Nikt nie miał wątpliwości, że mimo wysiłków obrońcy, który robił z Demianiuka schorowaną ofiarę, były strażnik zostanie skazany. Tak też się stało. Wyrok - biorąc pod uwagę wiek esesmana - jest surowy.
Gdy prawie 50 lat temu, w grudniu 1963 r., we Frankfurcie nad Menem zaczynał się pierwszy z trzech procesów załogi KL Auschwitz, nastroje w Niemczech były zupełnie inne. Rozliczenia z niedawną przeszłością uznawano za polowanie na czarownice. Niemieccy policjanci salutowali wprowadzanym na salę dawnym esesmanom.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,86733,9589585,Demianiuk_i_inni__Zbrodni...
Veröffentlichung/ data publikacji: 13.05.2011