Karol z Krainy Rogatych Dusz. Opowieść o przyjaźni i rewolucji, cz. 2

Modzelewski miał rację: dla rządu Mazowieckiego "Solidarność" nie była najważniejsza. Ale czy można zarzucać Piłsudskiemu, że w 1918 roku troszczył się o niepodległość Polski, a nie o "obronę bytowych interesów środowiska pracowniczego"?
Modzelewski od początku, od września 1980 r., miał jasność: by móc zawierać kompromisy, związek musi dysponować siłą. Dlatego musi to być związek ogólnopolski, a nie wiele związków regionalnych; ma mieć jedną centralę i jedno kierownictwo. Tylko w ten sposób można uniemożliwić manipulowanie, skłócanie, rozbijanie ruchu związkowego od środka. Tylko solidarność międzyregionalna da związkowi siłę - stąd związek powinien mieć nazwę "Solidarność". O tę filozofię Modzelewski stoczył ostry spór jeszcze we wrześniu 1980 r. w Gdańsku. I zwyciężył w tym sporze z legendarnymi przywódcami strajku w Stoczni Gdańskiej i z ich doradcami.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75515,9840852,Karol_z_Krainy_Rogatych_D...
Veröffentlichung/ data publikacji: 29.06.2011