Pomerania Nostra 2011. Viva polenmARkT!

Artykuł, podsumowujący ubiegłoroczne Polskie Dni Kultury „polenmARkT” w Greifswaldzie, dziennikarka studenckiego portalu internetowego „Moritz-Magazin” zatytułowała: „Viva Pologna!”. Pod koniec zacytowała opinię wrocławskiego reżysera Mirosława Dembińskiego, który powiedział: „Idea festiwalu jest wspaniała. Podobny festiwal jest potrzebny nam, w Polsce”.
Dziś polenmARkT ma biuro i koordynatora, lecz gdy w maju 1997 roku wszystko się zaczynało, kapitałem jego twórców był pomysł i dużo ochoty do społecznej pracy. Na Uniwersytecie Greifswaldzkim pracowała już od roku Karin Ritthaler, slawistka i polonistka po studiach w Niemczech, Polsce, Rosji i doświadczeniach dziennikarskich w znanych stacjach telewizyjnych. Była zdumiona, że w mieście, które leży tak blisko granicy z Polską, tak mało jest z Polską kontaktów i tak mało się o Polsce wie. Pomyślała, że trzeba to zmienić i zaczęła zmieniać. W uniwersyteckiej Piwnicy Slawistów (Slawisten Keller), o miłej nazwie „Tschaika”, zorganizowała wieczór polski. Wzbudził duże zainteresowanie.
Opowiadają, że na podobny pomysł, niezależnie, wpadł w tym samym czasie Matthes Klemme, wówczas student i praktykant w uniwersyteckim Biurze Współpracy Zagranicznej, wspierał go studiujący w Greifswaldzie Czarek Ponczek, a ich obu wspierała kierowniczka biura Gesine Roth (może sama to wszystko wcześniej wymyśliła, kto wie?). W piwnicy „Tschaika” zorganizowali trzydniowe spotkanie z kulturą polską - zainteresowanie znów było niemałe. Dołączyła do nich Agata Wiśniewska-Schmidt, olsztynianka z urodzenia, która do Greifswaldu trafiła przez Kolonię i Berlin. Dołączył Instytut Slawistyki.
Gdy zachęceni zainteresowaniem, przedstawili ówczesnemu rektorowi uniwersytetu prof. Hansowi-Robertowi Metelmannowi pomysł zorganizowania Polskiego Tygodnia Kultury (Polnische Kulturwoche), miał nawet powiedzieć (okazuje się: proroczo), że wart jest nagrody. No więc zaczęli organizować, przy pomocy pracowników biura rektora, i w listopadzie 1998 roku zainaugurowali pierwszy Polski Tydzień Kultury. Pojawiła się też nazwa: „polenmARkT”. Wymyślili ją, chyba w kawiarni, Karin Ritthaler, Agata Wiśniewska-Schmidt i Matthes Klemme.
Polskę kojarzono wtedy w Niemczech na ogół z tanimi bazarami (i agencjami towarzyskimi). Do tego nawiązali, przełamując jednocześnie skojarzeniowy stereotyp. W popularnym niemieckim słowie „Polenmarkt” („polski rynek”) wyróżnili trzy litery: ART (sztuka) i od 1999 roku mieli chwytliwą nazwę tygodnia: „polenmARkT”. Wiedzieli już, że chcą dla mieszkańców Greifswaldu, nie tylko studentów, organizować polskie targowisko sztuki.
Czy mieli trudności? Oczywiście, ale więcej determinacji. Zawiązali więc Stowarzyszenie polenmARkT, którego pierwszym przewodniczącym został prof. Christian Lübke, kierownik Katedry Historii Europy Wschodniej na Uniwersytecie Greifswadzkim, wybitny historyk i slawista, dziś pracujący w Lipsku. Ustalili stały termin festiwalu: druga połowa listopada.
Gdy dziś przegląda się w spokoju programy wszystkich dotychczasowych edycji Polskiego Tygodnia Kultury, czyta relacje i podsumowania, nietrudno zauważyć, ile to wszystko kosztowało pracy, faktycznie społecznej, i nieprzespanych nocy. Ile musiało przynosić rozterek, niespełnień i rozczarowań, lecz przede wszystkim radości, bo upór, energia i pomysłowość przynosiły sukces. Gdy Carolin i Oleg, sympatyczni prezenterzy studenckiej telewizji internetowej Moritz, pytali w ubiegłym roku uczestników „polenmARkT” o wrażenia, odpowiedzi były krótkie: „super”.
* * *
„PolenmARkT” jest imprezą otwartą, organizowaną w miejscach dla Greifswaldu najważniejszych. Spotkaniami pulsuje Centrum Literackie Koeppenhaus i Café Koeppen, nieodległy ośrodek IKuWo, gdzie organizuje się różnorodne międzynarodowe imprezy kulturalne, ale i mieszka. Nadto Pomorskie Muzeum Krajowe, Teatr Pomorza Przedniego, Centrum św. Ducha, Biblioteka im. Hansa Fallady, antykwariat Ulricha Rose, kawiarnie, restauracje, różne miejsca na uniwersytecie. W ubiegłym roku miejsce inauguracji było najbardziej prestiżowe, bo Kolegium Kruppa, nowoczesne centrum nauki, zbudowane notabene dzięki wsparciu zarządu Fundacji Kruppa, której przewodzi prof. Berthold Beitz, pierwszy laureat Polsko-Niemieckiej Nagrody „Pomerania Nostra”. Rok temu „polenmARkT” miał patronat premiera Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Erwina Selleringa, a gościem szczególnie ważnym był ambasador Polski w Berlinie, Marek Prawda.
Prestiżowym miejscom i prominentnym gościom musi towarzyszyć stosowny rytuał. Ale skutkiem tego „polenmARkT” nie traci spontaniczności.
* * *
Kogo więc w ciągu piętnastu lat udało się organizatorom namówić, by przyjechali do Greifswaldu? Lista jest imponująca. W mieście, które przecież nie leży na głównych trasach Niemiec, koncertowały m.in. takie zespoły, jak: Armia, Pogodno, Żywiołak, Izrael, Kroke, Brygada Kryzys, Vespa, Chorzy na Odrę, Kwartet Jorgi, Masala Soundsystem, występował Teatr Węgajty, szczecińska Kana i Pleciuga, na spotkaniach literackich byli m.in.: Stefan Chwin, Andrzej Stasiuk, Olga Tokarczuk, Artur D. Liskowacki, Włodzimierz Nowak, Paweł Huelle, tłumacz Olaf Kühl, echem odbiła się prezentacja książki Michała Witkowskiego „Lubiewo” i ekscentryczno-parodystyczny wieczór o bulwersującym haśle „Drag Kings & Queens Queer Lounge”. Mówiło się w Greifswaldzie o twórczości Marka Hłaski, Mirona Białoszewskiego, Zbigniewa Herbeta, Czesława Miłosza, Konstantego I. Gałczyńskiego, Jana Brzechwy, innych polskich pisarzy. W ubiegłym roku furorę zrobiła grupa Bubliczki, podobało się szczecińskie jazzowe Trio Kołłątaj, a olśniewającym odkryciem były jazzowe parafrazy chopinowskie w wykonaniu Jagodziński Trio. Po koncercie, zorganizowanym w sali Teatru Pomorza Przedniego, autor artykułu „Viva Pologna” pisał: „Dlaczego ten zespół, znany we Francji i Wielkiej Brytanii, nie jest znany w Niemczech? Niestety, to kolejny przykład na to, jak mało interesujemy się naszymi sąsiadami”.
„PolenmARkT” ma też co roku propozycje dla dzieci: projekcje... „Bolka i Lolka”, którzy przebojem zdobyli Greifswald, spektakle teatralne, wystawy i zabawy. Są spotkania z politykami, naukowcami, artystami i dziennikarzami, a dwa lata temu bardzo dobrze przyjęto prezentację projektu Szczecin ESK 2016.
Zainteresowaniem cieszą się odczyty, z którymi przyjeżdżają historycy, slawiści i poloniści z ośrodków niemieckich i polskich. W programie ubiegłorocznym był m.in. wykład dr. Joerna-Martina Beckera o słowiańskich nazwach miejscowych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim.
Polski Tydzień Kultury to również tematy i spotkania trudne. Prezentowany był w Greifswaldzie „Katyń” Andrzeja Wajdy, a trzy lata temu – „Die Konspirantinnen” („Konspirantki”), dokumentalny film Paula Meyera, opowiadający o 1726 Polkach, które po Powstaniu Warszawskim zostały wywiezione do obozu w Oberlangen koło granicy holenderskiej, gdzie zorganizowały prawdziwe państwo podziemne. Autor filmu odnalazł unikatowe dokumenty, świadków wydarzeń, trafił do uczestniczek, pokazał zdjęcia z powstania i zniszczoną Warszawę.
Pokazywane były filmy szczecinian: Michała Majerskiego, mówiące o losach Niemców w powojennej Polsce, i Janka Turkowskiego „Margarete”, o losie Niemki z pogranicza.
W czasie „polenmARkT” mówi się też dużo o historii najnowszej, a także o innych sąsiadach Polski, zwłaszcza Ukrainie. Ważnym wydarzeniem kilka lat temu była wystawa Andrzeja Łazowskiego „Matki Solidarności”, a w ubiegłym roku m.in. pokaz rewelacyjnego filmu Bartka Konopki „Esterhazy. Królik po berlińsku”, z plastelinowymi animacjami Izabeli Plucińskiej, opowiadającego o życiu w mieście przeciętym przez mur.
Każdego roku w czasie „polenmARkT” wręczana jest nagroda, fundowana przez Sparkasse Vorpommern. Jej laureatami są młodzi ludzie, zaangażowani we współpracę polsko-niemiecką. Dwa lata temu w czasie „polenmARkT” Polsko-Niemiecką Nagrodę Pomerania Nostra otrzymał prof. Władysław Filipowiak.
* * *
O Polskim Tygodniu Kultury „polenmARkT”, który uważany jest dziś przez wielu za najważniejszy w Niemczech festiwal kultury polskiej, wizerunkowy dla Greifswaldu, za sprawcę powołania międzywydziałowego studium Greifswalder Polonicum na uniwersytecie, można pisać dużo. W tym roku trwać będzie od 17 do 28 listopada. Na otwarciu oczekiwany jest przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Co w programie? Między innymi warsztaty teatralne i spektakl Teatru „Krzyk” z Maszewa, warsztaty studentów sztuki z Greifswaldu i Poznania, film o Irenie Sendlerowej, prezentacja filmu Fritza Langa „Metropolis” z muzyką organową na żywo (zagra Filip Presseisen; to efekt ubiegłorocznej „Konstelacji Szczecin”), koncerty zespołów R.U.T.A i Moskwa, Leszka Możdżera i krakowskiego kwartetu klezmerów itd. itp. I spotkania dyskusyjne, noce rozmów, i – jak co roku – polska kuchnia (żubrówka też będzie).
Dziś (piątek) organizator Polskiego Tygodnia Kultury, Stowarzyszenie polenmARkT e.V., otrzyma w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie Polsko-Niemiecką Nagrodę „Pomerania Nosta”. Dlatego parafrazując tytuł artykułu z Moritz-Magazin, przywołany na wstępie, chce się powiedzieć na koniec: „Viva polenmARkT”!
(I przypomnieć opinię Mirosława Dembińskiego, że odpowiedni festiwal przydałby się nam, w Polsce).

Pomerania Nostra
Polsko-Niemiecka Nagroda „Pomerania Nostra”, którą honorowane są osoby szczególnie zasłużone dla Pomorza w sztuce, nauce, polityce, życiu społecznym, gospodarce, przyznawana jest co dwa lata. Jej fundatorami są: miasta Greifswald i Szczecin, uniwersytety Greifswaldzki i Szczeciński, redakcje „Kuriera Szczecińskiego” i „Nordkuriera”.
Nagrodę otrzymali dotychczas: prof. Berthold Beitz, prof. Krzysztof Skubiszewski, prof. Janina Jasnowska, prof. Michael Succow, prof. Władysław Filipowiak.
Kapitułę Nagrody stanowią: prezydent Szczecina Piotr Krzystek, nadburmistrz Greifswaldu Artur König, rektor Uniwersytetu Szczecińskiego prof. Waldemar Tarczyński, rektor Uniwersytetu Greifswaldzkiego prof. Rainer Westermann, redaktor naczelny „Kuriera Szczecińskiego” Tomasz Kowalczyk i redaktor naczelny „Nordkuriera” Michael Seidel.
Laureat otrzymuje statuetkę, której autorem jest artysta plastyk Marian Preiss, i 3000 euro.

polenmARkT
W imieniu Stowarzyszenia polenmARkT nagrodę odbiorą dwaj jego dotychczasowi przewodniczący: prof. dr Christian Lübke, historyk, slawista, dziś dyrektor Centrum Badań Historii i Kultury Europy Wschodniej w Lipsku, wykładowca historii Europy Środkowowschodniej na Uniwersytecie Lipskim, autor opracowań z dziejów Słowiańszczyzny, oraz prof. dr Aleksander Wöll, slawista, germanista, literaturoznawca, dziekan Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Greifswaldzkiego, kierownik katedry Filologii Wschodnio- i Zachodniosłowiańskiej, autor opracowań z języków i literatur słowiańskich, twórca Greifswalder Ukrainicum i Greifswalder Polonicom.
Przyznane po raz pierwszy medale „Pomerania Nostra” otrzymają przedstawiciele stowarzyszenia: Julia Bartels, Jörg Hackmann, Anett Hauswald, Matthes Klemm, Mariusz Lokaj, Katti Mattutat, Alexander Pehlemann, Karin Ritthaler, Ulrich Rose, Gesine Roth, Agata Wiśniewska-Schmidt.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://www.24kurier.pl/Aktualnosci/Kultura/Pomerania-Nostra-...
Veröffentlichung/ data publikacji: 28.10.2011