Polska - kraj niewykonywanego prawa...: Wielkie porządki wieczyste

Porządkujemy w kraju księgi wieczyste. W wielu zapisani są jeszcze ich dawni właściciele. Wspierani przez Powiernictwo Pruskie, ziomkostwa i Związek Wypędzonych, ślą oni dzisiaj wnioski do polskich i europejskich sądów o zwrot pozostawionego mienia lub odszkodowanie.
Przez dziesiątki lat administracja państwowa - ta z czasów PRL i ta po ustrojowej rewolucji - nie widziała żadnej potrzeby kontrolowania stanu prawnego jakichkolwiek nieruchomości, które przeszły na Skarb Państwa. Gdy głośno zaczęto przypominać, że wiele z nich nie ma w ogóle ksiąg, a w innych, głównie na ziemiach północnych i zachodnich, widnieją ich dawni niemieccy właściciele lub tzw. późni przesiedleńcy, władza uznała, że najwyższy czas na porządki. Czas nagli tym bardziej, że za przykładem Agnes Travny, która wygrała sprawę przed polskimi sądami o swoją własność, poszło więcej osób, które wyjechały z Polski do Niemiec w latach 60.,70. lub 80.

Spisują domy, rowy i łąki

We wrześniu ub. roku Sejm wydał specjalną ustawę o ujawnieniu w księgach wieczystych prawa własności Skarbu Państwa oraz samorządów. Zobowiązała ona starostów do sporządzenia wykazów nieruchomości, które prawnie przeszły na własność państwa oraz tych, będących we władaniu samorządu terytorialnego. Ustawa mówi także o uregulowaniu stanu prawnego tych nieruchomości komunalnych, które nie mają prywatnego właściciela, a są zamieszkiwane przez lokatorów.
Samorządy dostały rok na zewidencjonowanie wszystkich nieruchomości i na dokonanie odpowiednich zmian w księgach oraz założenie nowych, jeśli ich nie było. W województwie warmińsko-mazurskim na przykład nie ma w ogóle ksiąg wieczystych połowa komunalnych nieruchomości. Termin zakończenia wszystkich prac wyznaczono na maj tego roku. Nikt jednak nie poradził sobie z ogromem zadań; nie było na to dodatkowych pieniędzy ani etatów, o czym mówili starostowie już na samym początku. Termin przesunięto więc na 2009 rok. Czy zdążą?
Ewa Kucharska, naczelnik Wydziału Geodezji w starostwie myśliborskim, mówi, że z prywatnymi właścicielami praktycznie nie ma w powiecie żadnego problemu, bo oni w zdecydowanej większości zadbali o swoje własności. Najwięcej pracy i problemów jest z nieruchomościami komunalnymi należącymi do Skarbu Państwa.
- Zakładamy księgi wieczyste na drogi, działki, rowy... - wymienia. - Teraz przystąpiliśmy do drugiego etapu badań ksiąg wieczystych i tego jest dość sporo. Ale musimy zdążyć. Gdyby jeszcze tak często nie zawieszał się program komputerowy...
- Staramy się, nie jest tak źle, nie mamy zbyt dużo pracy - ocenia sytuację w powiecie świdwińskim Ireneusz Teska, szef tamtejszej geodezji. - Mamy nadzieję, że zdążymy.
Bardzo dużo pracy z porządkowaniem ksiąg ma starostwo w Policach.
- Jesteśmy w trakcie kompletowania dokumentacji każdej nieruchomości Skarbu Państwa, a nie jesteśmy w stanie założyć jednej księgi dla wszystkich, bo podstawy ich nabycia były różne. Ale mamy nadzieję, że zdążymy do przyszłego roku - twierdzi Bożena Sołtys, wicenaczelnik Wydziału Geodezji i Obrotu Nieruchomościami.

Senatorowie chcą pomóc

- Ustawa, teraz przedłużona, też nie będzie w tym terminie zrealizowana, bo skala zaniedbań sięga dziesiątków tysięcy nieuporządkowanych ksiąg - twierdzi warszawski senator Piotr Łukasz Andrzejewski z PI, współautor projektu
o skutkach wygaśnięcia praw rzeczowych na nieruchomościach, które znalazły się w granicach Polski.

Projekt ten przygotował Senat poprzedniej kadencji, który wniósł go do Sejmu, ale nie zdążył dokończyć prac. Obecnie zajmuje się nim grupa senatorów Platformy Obywatelskiej. Zakłada on, że wszelkie prawa rzeczowe (w tym prawo własności) do nieruchomości, które na podstawie prawa międzynarodowego zostały przyłączone do Polski po II wojnie światowej, wygasły na mocy przepisów powojennych. I wszelkie roszczenia tzw. wypędzonych, powołujące się na prawo z czasów przedwojennych, nie mają podstaw.
Senator Andrzejewski zwraca uwagę, że ustawa ta sumuje fakt polityczny prawa międzynarodowego i że uchyla możliwość posługiwania się przez byłych właścicieli rękojmią, czyli wiarygodność nieaktualnych wpisów w księgach wieczystych.
- Czyni też ona nieodwracalnymi skutki prawa, które wywodzi się już od państwa polskiego - wyjaśnia.

Kanclerz Merkel powiedziała

Senatorowie proponują także, by sądy, przed którymi toczą się postępowania w sprawie roszczeń byłych właścicieli, były zobowiązane do zawiadamiania o tym podmiotów reprezentujących Skarb Państwa. Także zwracać się do nich o zajęcie stanowiska - czy zamierzają zweryfikować swoje prawa do nieruchomości z tytułu zasiedzenia.

- Reszta jest powtórzeniem, że trzeba porządkować - dodaje senator Andrzejewski. - A to już wynika z tamtych aktów prawnych po II wojnie światowej i nie jest niczym nowym. To tylko świadczy o tym, jak daleko Polska jest krajem niewykonywanego prawa. Do dzisiaj.
Za dwa tygodnie Łukasz A. Andrzejewski przedstawi projekt na posiedzeniu senatu. Nie kryje, że dziwi go niechętny stosunek do niego przedstawicieli rządu, twierdzących, że wystarczy uchwała o porządkowaniu ksiąg.

- Ale przecież zaniedbania sięgają głębokiego PRL - mówi senator. - Wspominają też o Niemcach, jakichś reperkusjach, a sama kanclerz Merkel powiedziała swego czasu do naszego prezydenta: - To jest wasza sprawa, a nie nasza. To wy macie nieuregulowane sprawy, nie dopominajcie się, żebyśmy my to robili.

Jak długo senatorowie będą pracować nad tym projektem, nie wiadomo. Na razie wiemy tylko to, że jest wniosek komisji, żeby go odrzucić.

A do europejskich i polskich sądów wpływają kolejne wnioski o zwrot majątków. Także do Komisji Praw Człowieka ONZ w Genewie, do której zwróciło się niedawno ponad 20 wysiedlonych po wojnie Niemców, domagających się ujęcia ich w polskiej ustawie reprywatyzacyjnej. Ale to już osobny temat.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 13.06.2008