Mniejszość Niemiecka krytykuje szefa

W Polsce nikt nas nie atakuje, mamy właściwie wszystkie prawa, o jakie walczyliśmy. To po co atakować polską większość? - mówi o liście szefa MN jej wieloletni lider Henryk Kroll.
"Gazeta" opisała przedwczoraj list szefa Mniejszości Norberta Rascha do marszałka województwa opolskiego. Oprotestował przyszłoroczne obchody III powstania śląskiego, bo m.in. "były tragedią dla wielu śląskich rodzin" i "zbrojnym atakiem na integralność terytorialną suwerennego kraju". Podkreślił, że w wolnej Polsce powstanie wciąż jest mitologizowane, jak za czasów PRL-u, który starał się umacniać obraz odwiecznie polskiego Śląska. Zażądał też, by w zespole przygotowującym obchody znalazł się przedstawiciel MN.
Marszałek Józef Sebesta i poseł Leszek Korzeniowski, szefujący PO na Opolszczyźnie, która współrządzi z MN, podkreślali, że ton listu jest nie do przyjęcia.
Podobnie wypowiadają się politycy MN. Andrzej Kasiura, członek zarządu województwa z ramienia MN, powiedział nam wczoraj, że źle się stało. Poseł Ryszard Galla, wiceprzewodniczący MN, dodaje, że nikt z organizacji treści listu przed jego wysłaniem nie widział. - Najgorsza jest nadgorliwość. Pan Rasch chciał zabrać głos, chciał dobrze. Jednak najpierw powinno to być omówione. A tak narażamy się teraz na ataki, że chcemy jątrzyć - mówi Galla.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,8123159,Mniejszosc_Niemiecka_kryt...
Veröffentlichung/ data publikacji: 10.07.2010