Obudzili miasto z nudy - Wojna jak prawdziwa

Ostrzały artyleryjskie, barykady, trupy niemieckich i radzieckich żołnierzy na ulicy Wolności i w parku Moniuszki sprawiły, że mieszkańcy Choszczna przenieśli się w atmosferę działań wojennych roku 1945. Wtedy, w lutym, zdobywano lub – jak kto woli – wyzwalano Arnswalde.
Inscenizacja historyczna nosiła tytuł „Kierunek Choszczno”. W scenerię działań z 23 lutego 1945 r. wprowadził publiczność historyk Piotr Brzeziński. Żołnierze niemieccy i radzieccy, stoczyli ze sobą zacięty bój. Potem zgodnie złożyli wieńce przy pomniku w parku Moniuszki.
– To prawdziwa lekcja historii – mówili choszcznianie obserwujący działania pasjonatów historii, którzy przyjechali tu z całej Polski. Część z nich przybyła też z Niemiec. Można było porozmawiać i uzmysłowić sobie jak groźnie w tym miejscu było przed 66 laty. – Nietrudno to sobie wyobrazić. Nie chciałabym wtedy tutaj mieszkać – powiedziała Joanna Wolniak, która obserwowała wojenne sceny. W tłumie widzów były osoby starsze, ale także małe dzieci. Rodzice starali się im wytłumaczyć o co chodzi, i że jest to tylko przedstawienie. Państwo Marta i Jerzy Mrozińscy uspokajali swoją córeczkę Nadię, która bała się hałasu. Dziewczynka dzielnie wytrwała do końca spektaklu, a potem z tatą złożyła kwiatka pod pomnikiem. Podobnie uczynili inni mieszkańcy miasta, którzy przyprowadzili swoje dzieci i wnuki, m.in. Elżbieta i Wiesław Drewiczowie przyszli tu z wnukiem Szymonem.
Było inaczej niż zwykle. Burmistrz Robert Adamczyk i jego zastępca Adam Andriaszkiewicz stali w tłumie ludzi. Każdy choszcznianin mógł podejść do pomnika i sam oddać hołd poległym. Ułatwili to organizatorzy, którzy kupili naręcze róż i rozdawali wszystkim chętnym.
– Nareszcie ktoś w naszym wspaniałym Choszcznie coś wymyślił. Brawa za organizację – stwierdziła Ewa Jabłońska, prezes stowarzyszenia Klub Kiwanis „Kobieta 2000”.
Spektakl historyczny wyreżyserował Maciej Wyszkowski, a pomysłodawcą takiego uczczenia daty 23 lutego był Tadeusz Krawiec z Biura Promocji Urzędu Miejskiego w Choszcznie.
– Choszczno było areną wielkich walk. Zależało nam, aby dać świadectwo historycznej prawdzie. Pokazać jak naprawdę było tu zimą 1945 r., czyli jak walczyli Niemcy z Rosjanami. Bez żadnych podtekstów, bez politycznych komentarzy – mówił Maciej Wyszkowski ze Szczecina, który wraz z historykiem regionalistą Grzegorzem Jackiem Brzustowiczem już od wielu lat przymierzał się do takiej inscenizacji w Choszcznie. Do tej pory nie spotykali się jednak z dobrą atmosferą dla tego typu przedsięwzięć. Mniejszą inscenizację udało się kiedyś przygotować w Zespole Szkół Nr 1 przy ulicy Chrobrego i w Krzęcinie, gdy uczczono rocznicę bitwy pod Granowem.
– Choszczno ma bardzo bogatą historię i wiele jej wątków można byłoby pokazać w podobnych inscenizacjach. Niekoniecznie dotyczących tylko zdarzeń z czasów II wojny światowej – mówi Grzegorz Jacek Brzustowicz, autor wielu książek poświęconych historii Choszczna i okolic.
Jak się dowiedzieliśmy, obaj panowie nie zamierzają na tym poprzestać. Wiedzą już, że udało im się trafić na podatny grunt.
– Chcieliśmy stworzyć nie tylko coś nowego, ale takiego, co przyciągnęłoby młodych ludzi. To głównie oni zwracają dorosłym uwagę na fakt, że nasz patriotyzm jest coraz bardziej patetyczny, a dla nich staje się coraz bardziej niezrozumiały. Trudno mi oceniać coś, co sami wymyśliliśmy i zrealizowaliśmy. Zrobiło mi się jednak cieplej na duszy, gdy usłyszałem, że obudziliśmy Choszczno z nudy – mówi Tadeusz Krawiec, szef Biura Promocji Urzędu Miejskiego w Choszcznie. Podkreśla, że w organizację całego wydarzenia zaangażowanych było kilkudziesięciu pasjonatów z organizacji i stowarzyszeń.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 01.03.2011