Halo czy to PAP? Dzwoni Arabski, Kaczyński, Jasiński

Mamy awanturę wokół telefonu Tomasza Arabskiego do szefa PAP, by dziennikarz agencji nie pytał premiera Donalda Tuska podczas wizyty w Izraelu o ustawę reprywatyzującą mienie pożydowskie. Mamy skutek: dziennikarz nie zapytał. Mamy też wyjaśnienie ministra, że nie mówił, że tego pytania nie można zadać, tylko tłumaczył, dlaczego nie ma sensu. I że nigdy nie stosował nacisków, był dziennikarzem i wie, że przynoszą zazwyczaj odwrotny efekt, bo wkurzają dziennikarzy. No i mamy oświadczenie prezesa PAP, że po telefonie Arabskiego poprosił "korespondenta PAP o niepodejmowanie tego tematu podczas konferencji prasowej w Izraelu, wychodząc z przekonania, że właściwym miejscem do rozpoczęcia dyskusji na ten temat jest przede wszystkim Warszawa, zwłaszcza że temat ten nie pojawił się w oficjalnych wystąpieniach podczas wizyty w Izraelu".

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,9178170,Halo_czy_to_PAP__Dzwoni_A...
Veröffentlichung/ data publikacji: 01.03.2011