"Tygodnik Powszechny" i życie pod komunizmem

Paweł Smoleński: Czy wiadomość o dwóch porcjach indyka, dwóch wódkach i dwóch herbatach spożytych podczas spotkania z oficerem SB wzbogacają wiedzę o opozycji w PRL-u?
Krzysztof Kozłowski: Niech o warsztacie historycznym, wedle którego powstała książka Romana Graczyka, wypowie się historyk. To nie tylko rachunki z knajp, relacje esbeków, ale głównie piętrzenie przypuszczeń, domniemań. Zresztą autor tak się broni: "przecież piszę, że to słaba hipoteza".
Tyle że nagromadzenie "słabych hipotez" daje pewnik, co autor potwierdza w wywiadach: Halina Bortnowska, Marek Skwarnicki, Stefan Wilkanowicz i nieżyjący już Mieczysław Pszon współpracowali z SB. Nie byli wprawdzie regularnymi agentami, jak Lesław Maleszka lub ks. Czajkowski, ale jednak. Romek nie wie, na czym ta współpraca polegała, bo nie ma żadnych świadectw, zapisów rozmów, ale wie, że przekazywali informacje. Ich agenturalny urobek musiał być wielki. Nie ma urobku? To znaczy, że został zniszczony.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,97737,9169207,_Tygodnik_Powszechny__i_z...
Veröffentlichung/ data publikacji: 07.03.2011