Z doświadczeń teatru w Schwedt

TEATR Uckermärkische Bühnen w Schwedt chce umożliwiać Polakom i Niemcom lepsze zrozumienie historii i kultury wspólnego dziś regionu dolnego Nadodrza. W przyszłości regionalne tematy nadal będą ważne w jego repertuarze.
W pobliżu Schwedt czy też Cedyni i Chojny, leżących po drugiej stronie Odry, Polacy i Niemcy spotykali się już we wczesnym średniowieczu. Nie odbywało się bez konfliktów, o czym przeczytać można w podręcznikach historii.
Dzisiaj w Schwedt Polacy i Niemcy nie walczą ze sobą, lecz dyskutują o tym, co było i co będzie. Również w teatrze razem odkrywają historię swojego regionu. Najnowszą okazją do tego jest plenerowe przedstawienie „Im Bannfluch der Göttin” („Przez klątwę bogini”), fikcyjne widowisko prezentowane od niedawna na plenerowej scenie nad Odrą. Pojawiają się w nim wikingowie i smok, lecz główny wątek oparty jest na wydarzeniu historycznym.
Czy można mieszać fikcję z rzeczywistością? O tym dyskutowali niedawno w Schwedt Paweł Migdalski, historyk ze Szczecina, przewodniczący chojeńskiego Stowarzyszenia Terra Incognita i niemiecki dramaturg Max Beinemann. W spotkaniu zorganizowanym przez dwa stowarzyszenia - Wspierania Uckermärkische Bühnen i Terra Incognita - uczestniczyło czterdzieścioro Niemców i Polaków. Obawiano się, że dyskusja będzie gorąca. Jeszcze na początku Max Beinemann mówił, że zestawianie w jednym utworze fantazji i rzeczywistości historycznej jest jak bijatyka między nimi, ale później wszyscy zgodnie uznali, że fikcja i historia przeciwnikami być nie muszą.
Paweł Migdalski nie miał pretensji do realizatorów widowiska, że cytują w nim historyczne źródła. - Teatr jest miejscem, gdzie dominują uczucia i fantazja. Historyk nie jest tak wolny, on musi trzymać się faktów - mówił Migdalski. Po dyskusji wszyscy jej uczestnicy obejrzeli spektakl.
Teatr w Schwedt od wielu lat realizuje misję otwierania granicy dla kultury. Przygotowuje m.in. spektakle dla dzieci niemieckich i polskich. Tradycją stało się też, że w grudniu każdego roku zaprasza je na opowieści bożonarodzeniowe, które obejrzało już wiele tysięcy dzieci z Polski, wśród nich 2000 ze Szczecina.
Obecnie artyści ze Schwedt, do których dołączył polski aktor Ireneusz Rosiński, pracują nad nowym spektaklem, ponownie z grupą tańca z Gryfina. Teatr już nie jeden raz był nagradzany za współpracę z teatrami z Polski. Eva Schuster, dramaturg w Uckermärkische Bühnen, mówi, że coraz częściej wśród publiczności widzi polskie rodziny.
W minionym tygodniu burmistrz Schwedt Jürgen Polzehl, na konferencji „Transgraniczne planowanie przestrzenne” w Szczecinie, wymieniał teatr w Schwedt wśród instytucji, które z powodzeniem wykorzystują na przygraniczu transgraniczne możliwości współpracy i zdobywają europejskie fundusze na ich finansowanie. Z pieniędzy UE była budowana m.in. plenerowa scena dla widowiska „Im Bannfluch der Göttin”.
Heike Schmidt, naczelna dramaturg teatru w Schwedt, mówi, że na tej scenie, zbudowanej nad Odrą, będą w przyszłości realizowane kolejne spektakle związane z regionem.
Doświadczenia i plany Uckermärkische Bühnen potwierdzają tezę, że współpraca polsko-niemiecka w regionie Schwedt już dawno przestała być fikcją, stała się faktem.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 13.07.2011