Pomnik, który ma połączyć

We Lwowie 3 lipca został odsłonięty pomnik ku czci polskich profesorów zamordowanych tam w 1941 r. To nie był spektakl wyreżyserowany na potrzeby koniunktury politycznej, lecz jedno z tych wydarzeń, które pomagają budować porozumienie ukraińsko-polskie.
List intencyjny podpisali w 2008 r. prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz i mer Lwowa Andrij Sadowy. Od lat ich kontakty są znacznie bliższe i bardziej przyjazne, niż mogłoby to wynikać z polityki partnerstwa obu miast. Sadowy zaprosił Dutkiewicza do Lwowa jeszcze w czasie swojej pierwszej kampanii wyborczej w 2006 r. Interesował go sukces Wrocławia jako jednego z najszybciej rozwijających się miast w Polsce. Uznał, że to bardzo dobry partner dla Lwowa umożliwiający dołączenie do wydarzeń o randze europejskiej, które organizuje.
Z kolei Dutkiewicz wychylenie się w stronę Lwowa uczynił częścią swojego programu politycznego. Powtarza, że Wrocław buduje swoją tożsamość na dwóch podstawach: akceptacji i trosce o dziedzictwo pozostawione przez Breslau oraz pamięci o dziedzictwie lwowskim. Bo Lwów jest dla wrocławian miastem wyjątkowym, choć przekonanie, że większość powojennych wrocławian stamtąd przyjechała, jest mitem (było ich zaledwie 10 proc.).

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75515,10213358,Pomnik__ktory_ma_polaczy...
Veröffentlichung/ data publikacji: 01.09.2011