Losy cmentarza żydowskiego w Międzyrzeczu

Międzyrzecz, jedno z najważniejszych miast Pierwszej Rzeczpospolitej na jej zachodnich rubieżach, ma długą i fascynującą historię. Jest ona ciekawa nie tylko poprzez polityczne znaczenie miasta, ale również – a może nawet bardziej – ze względu na etniczną i religijną różnorodność jego mieszkańców. Podobnie jak w pobliskiej Skwierzynie mieszkali tu obok siebie Niemcy, Żydzi i Polacy. Obok katolickich kościołów i cmentarzy były także ewangelickie zbory i cmentarze, a w wyznaczonych kwaterach obu miast znajdowały się dzielnice żydowskie.

Dziś bez znacznej wiedzy historycznej i dużej dozy wyobraźni trudno odtworzyć sposób funkcjonowania miasta. W Międzyrzeczu dominował żywioł niemiecki, w znaczącej mierze wyznania ewangelickiego, przez co charakter miasta miał wyraźne niemieckie zabarwienie. Polacy będący w zdecydowanej mniejszości, odgrywali jednak istotną rolę, bo to oni reprezentowali administrację królewską, na przykład poprzez sprawowanie urzędu starosty. Polacy byli najczęściej katolikami. Obraz miasta uzupełniała społeczność żydowska, będąca w opozycji wobec świata chrześcijańskiego, wrogo przez niego traktowana i co najwyżej tolerowana, bo tego wymagały interesy królewskiego skarbu. Taki charakter miasta dominował przez co najmniej 500 lat, choć w relacjach chrześcijańsko-żydowskich zmieniał się w ciągu XIX wieku. (1) Ostatecznie uległ on całkowitej przemianie w połowie XX wieku. Po drugiej wojnie światowej Międzyrzecz stał się miastem polskim, homogenicznym pod względem narodowościowym i religijnym i w niczym nie przypomina dawnego wielokulturowego ośrodka.

O ile odtwarzanie niemieckich wątków historii nie budzi już dzisiaj emocji i nie natrafia na poważniejsze przeszkody natury badawczej, o tyle zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja z badaniem żydowskich śladów. Artykuł ten jest próbą opisania i podsumowania pozostałości dotyczących historii Żydów w Międzyrzeczu: cmentarzy, synagogi i archiwaliów.

[Przedrukowujemy tu tylko fragment dotyczący cmentarza; tekst w całości na stronie: http://judaika-lubuskie.webpark.pl/red.]

Cmentarz żydowski

Przypuszcza się, że Żydzi pojawili się w Międzyrzeczu, podobnie jak w pobliskiej Skwierzynie, już w połowie XIV wieku. (2) Oprócz uregulowań prawnych najważniejszą sprawą dla każdej zawiązującej się gminy był cmentarz. Wbrew temu, co się na ogół sądzi było to o wiele ważniejsze niż np. synagoga. Modlić się w zasadzie można wszędzie, a miejsce pochówku i sposób jego funkcjonowania są wyraźnie określone rytualnymi przepisami. Należy więc sądzić, że powstanie cmentarza żydowskiego jest ściśle powiązane z początkiem zawiązania się międzyrzeckiej gminy. W religii żydowskiej miejsce pochówku jest nienaruszalne, więc w warunkach diaspory trzeba było poszukać takich miejsc, które mogłyby w najwyższym stopniu zagwarantować ich wieczne trwanie.

Najczęściej cmentarze lokowano poza miastem, w miarę możliwości na stokach piaszczystego wzgórza, ponieważ w sypkim podłożu łatwo kopać groby o każdej porze roku. Położenie takie miało szereg zalet: było suche, teren był tańszy i łatwiejszy do nabycia, mniejsze było również niebezpieczeństwo wywłaszczenia go z przeznaczeniem na inne cele. Pochówek na stoku góry przypominał również najstarszy żydowski cmentarz znajdujący się na stoku Góry Oliwnej w Jerozolimie. (3) Jak wiadomo, cmentarz międzyrzecki spełniał te wszystkie założenia. Nie uchroniło to go jednak od całkowitej likwidacji tym boleśniejszej, że dokonało się to już po epoce Holocaustu.

Abb. 1Cmentarz gminy międzyrzeckiej założono na tzw. Górze Żydowskiej (4) leżącej przy drodze do Skwierzyny, około 2 km na północ od centrum miasta. (il. 01) Wzgórze należało do wsi Święty Wojciech, która w średniowieczu wchodziła w skład klucza majątków pszczewskich. Tam więc uiszczano opłatę dzierżawną, która według Zacherta wynosiła jedną uncję szafranu i jeden funt pieprzu. (5) Przypuszczalnie dochodziły do tego jeszcze opłaty od każdorazowego pochówku. (6) Przejście gminy pod jurysdykcję starosty i – najprawdopodobniej – zaprzestanie opłat na rzecz pszczewskiej fundacji, zaowocowało poważnym konfliktem z właścicielem Pszczewa Andrzejem Boczkowskim, który w 1682 roku wystawił na cmentarzu szubienicę, bezczeszcząc w ten sposób miejsce pochówku. Dopiero udanie się gminy pod opiekę wojewody poznańskiego Wojciecha Brezy (1696) przyniosło pożądany skutek. (7) Wiadomo również, że na międzyrzeckim cmentarzu został pochowany pochodzący z Piły rabin Meir ben Elisakim Goetz. Zmarł on podczas ucieczki z pogromu, którego dokonały wojska hetmana Stefana Czarnieckiego w Międzyrzeczu w 1656 roku. (8)

Abb. 2Dziś trudno stwierdzić, jaki obszar zajmował międzyrzecki cmentarz. Przypuszczalnie wyglądał podobnie jak – również położony na wzgórzu oddalony o 16 km na północ – cmentarz żydowski w Skwierzynie. (9) Gmina międzyrzecka była porównywalna do nieco większej gminy skwierzyńskiej, więc zapewne cmentarz międzyrzecki, podobnie jak skwierzyński, miał około 2,5-3 ha powierzchni. Tego typu cmentarze najczęściej zapełniano chronologicznie, rząd po rzędzie, zaczynając od szczytu wzgórza i ustawiając nagrobki w kierunku wschodnim (Jerozolima). Po zapełnieniu wzgórza i jego stoków: wschodniego, północnego i zachodniego pochówki przeniesiono niżej w kierunku szosy Międzyrzecz–Skwierzyna (il. 02).

Zgodnie z wymogami rytualnymi cmentarz żydowski musi być ogrodzony, zazwyczaj również na terenie cmentarza wznoszono dom przedpogrzebowy (hebr. tahara). Tak było również w przypadku międzyrzeckiego cmentarza. Duże fragmenty metalowego ogrodzenia oraz zdewastowany dom przedpogrzebowy zaznaczony na wspomnianej mapie z 1944 roku były jeszcze widoczne w roku 1946. (10) Do dziś od strony północnej cmentarza zachował się częściowo wał ziemny, będący najprawdopodobniej podstawą pod metalowe ogrodzenie.

Z braku dostępnych źródeł trudno stwierdzić, czy cmentarz został zdewastowany w czasach nazistowskich. Dwie znane autorowi relacje Żydów mieszkających w Międzyrzeczu przed wojną nic nie wspominają o zniszczeniach. (11) Wymowne jest również to, że inne cmentarze żydowskie znajdujące się w okolicy, np. w Gorzowie Wielkopolskim, Skwierzynie, Trzcielu, Trzemesznie Lubuskim i Brójcach nie ucierpiały przed i w czasie wojny. Oczywiście nie przesądza to o losie cmentarza międzyrzeckiego, zważywszy, że na wspomnianej już mapie z 1944 roku na zboczu Góry Żydowskiej obok domu przedpogrzebowego jest zaznaczona kopalnia odkrywkowa (il. 02). Według Ryszarda Patorskiego z międzyrzeckiego muzeum może to oznaczać, że pod koniec wojny Niemcy rozpoczęli, albo przygotowywali się do wybierania żwiru, z którego w ponad 90 procent składała się Żydowska Góra. Ciekawe, że Stanisław Cyraniak, lustrujący cmentarz żydowski w 1946 roku, nie zauważył wybierzyska i oprócz ogólnego nieporządku (powywracana część macew, zrujnowany dom przedpogrzebowy, teren zarośnięty chaszczami i bluszczem) nic więcej nie przykuło jego uwagi. W każdym razie dewastacja i postępująca likwidacja cmentarza zaczęła się na dobre w 1947 roku, kiedy rozpoczęto przebudowę szosy z Międzyrzecza do Skwierzyny. Florian Wiśniewski zatrudniony przy pracach drogowych podał, że do przebudowy odcinka między Międzyrzeczem a jeziorem Głębokim użyto nagrobków i żwiru z cmentarza. Materiał ten wykorzystano jako tłuczeń – podkład pod wylewany na drogę asfalt. (12)

Kolejny etap likwidacji cmentarza przypadł na lata 1955-1956, kiedy urządzano plażę nad jeziorem Głębokim. „Prywatny przewoźnik z Międzyrzecza Firlej w czynie społecznym pobierał żwir z Góry Żydowskiej i nawoził plażę przy jeziorze Głębokie. W żwirze trafiały się kości, które były wyzbierane i wywożone“. (13) Pod koniec lat sześćdziesiątych w częściowo wybranej już górze funkcjonowała strzelnica, która służyła między innymi uczniom miejscowego liceum. Na całym obszarze likwidowanego cmentarza walały się ludzkie szczątki, którymi nikt się nie zajmował. (14)

Abb. 3Podobnie, jak i na innych cmentarzach, na tych terenach od końca lat czterdziestych XX wieku trwał indywidualny i zorganizowany rabunek płyt nagrobnych, wykonanych z granitów i marmurów. Złodzieje nie interesowali się macewami wykonanymi z piaskowca, ponieważ ich ponowna obróbka była nieopłacalna. Dlatego macewy wykonane z piaskowca można było jeszcze zobaczyć na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. (il. 03)

Pomijając moralny aspekt tych działań trzeba stwierdzić, że nawet w świetle obowiązującego w tym czasie prawa, miały one charakter nielegalny. Do 1959 roku obowiązywało w PRL jeszcze przedwojenne prawo, które wyraźnie stwierdzało, że „użycie terenu cmentarnego po zamknięciu cmentarza na inny cel nie może nastąpić przed upływem 50 lat od chwili ostatniego pochowania zwłok na cmentarzu”. Co prawda ustawa dopuszczała „w przypadkach wyjątkowej potrzeby” na wcześniejszą likwidację cmentarza, ale musiało się to odbyć na drodze porozumienia z właścicielami cmentarza i przeniesienia szczątków zwłok na inny cmentarz na koszt nabywcy terenu starego cmentarza. (15) Niedopuszczalnym było również w świetle ówcześnie stanowionego prawa wykorzystywanie macew do innych celów. Okólnik podpisany przez ministra Edwarda Osóbkę-Morawskiego nakazywał nawet zwrot na koszt państwa „płyt nagrobkowych pochodzących z cmentarzy żydowskich, które użyte zostały jako materiał przy różnych robotach publicznych“. (16)

W 1959 roku pojawiło się nowe uregulowanie prawne dotyczące pochówków i cmentarzy. (17) W interesującej nas kwestii ustawa co prawda stwierdzała, że „użycie terenu cmentarnego (...) nie może nastąpić przed upływem 40 lat od chwili ostatniego pochowania zwłok na cmentarzu“ (18), niemniej jednak wyjątek stanowiły względy użyteczności publicznej, obrony państwa lub potrzeba wykonania narodowych planów gospodarczych. Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy na międzyrzeckiej nekropolii dokonano ostatniego pochówku. Według pisma Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Zielonej Górze z dnia 23 grudnia 1969 roku w sprawie przedterminowej likwidacji cmentarza żydowskiego w Międzyrzeczu, miało to nastąpić w 1935 roku. (19) Wiadomo jednak, że ostatni Żydzi – około 15 rodzin – mieszkali w Międzyrzeczu do marca 1940 roku, kiedy to zostali aresztowani i wywiezieni do obozu przejściowego Bürgergarten koło Piły, a stamtąd dalej do gett i obozów na terenie okupowanej Polski. (20) W każdym razie w świetle ustawy likwidacja cmentarza nie powinna nastąpić przed 1975 rokiem.

Dlaczego więc w Międzyrzeczu postąpiono inaczej? Nie da się dokładnie zrozumieć powojennych losów międzyrzeckiego cmentarza bez analizy szerszego kontekstu tamtych wydarzeń. Kluczowym zagadnieniem jest tu stosunek ówczesnych polskich władz do spuścizny niemieckiej na ziemiach włączonych do państwa polskiego po drugiej wojnie światowej. W dokumentach polskiej administracji często używano określenia „poniemiecki” opisując w ten sposób ogół obiektów powstałych przed 1945 rokiem, czyli również tych, które należały do gmin żydowskich. Paradoksalnie zrównano w ten sposób dziedzictwo katów i ich głównych ofiar, i potraktowano tak samo. O stosunku do tego dziedzictwa mówi między innymi dokument powstały w 1965 roku w Wojewódzkim Zrzeszeniu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Zielonej Górze. (21) Jest w nim mowa o 875 cmentarzach nieczynnych i opuszczonych, znajdujących się na terenie województwa zielonogórskiego. (22) Dokument nakazuje między innymi uporządkowanie tych cmentarzy, powołując się na aspekt gospodarczy, estetyczny, a także „polityczny, gdyż przeciwdziała negatywnej opinii publicznej w kraju i za granicą“. (23) Porządkowanie „poniemieckich” cmentarzy – w tym żydowskich – oznaczało najczęściej ich likwidację, na tyle skuteczną, że dzisiaj po nich nie ma prawie śladu. Punktem wyjścia do oficjalnej już likwidacji cmentarza międzyrzeckiego był wniosek Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Międzyrzeczu o przedterminową likwidację kirkutu. W piśmie skierowanym do Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Zielonej Górze z dnia 10 listopada 1969 roku wnosi się o przeznaczenie cmentarza „pod eksploatację żwiru“. (24) Decyzja Wojewódzkiej Rady Narodowej z dnia 23 grudnia 1969 roku była zgodna z oczekiwaniami władz Międzyrzecza. W uzasadnieniu napisano między innymi: „Na terenie tym odkryto znaczne zasoby żwiru, dlatego teren pocmentarny zostanie przeznaczony pod eksploatację żwiru, po czym dokona się jego rekultywacji i zagospodaruje zielenią“. (25) Decyzja o przyspieszonej likwidacji była podjęta w oparciu o art. 6 wspomnianej już ustawy z 1959 roku. W przypadku międzyrzeckiego cmentarza jego likwidację uzasadniono potrzebą realizacji narodowych planów gospodarczych, które najwidoczniej były zależne od wybranych już częściowo pokładów żwiru na Górze Żydowskiej. Zarządzenie oficjalnie weszło w życie 17 stycznia 1970 roku, po zatwierdzeniu go przez ministra gospodarki komunalnej. (26) W ten sposób prawnie przygotowano likwidację cmentarza międzyrzeckiej gminy żydowskiej, żyjącej w mieście przez około 700 lat. Okazało się, że niewielka górka żwiru była ważniejsza od średniowiecznej nekropolii, która pamiętała czasy przynależności Międzyrzecza do Pierwszej Rzeczpospolitej. Również Holocaust oraz wymogi religii żydowskiej nie były brane pod uwagę. (27) Przypuszczalnie także zerwanie stosunków dyplomatycznych z Izraelem (1967) i nagonka antysemicka w 1968 roku przyczyniły się do wytworzenia klimatu odpowiedniego do likwidacji cmentarzy żydowskich. (28)

Zasadnicza faza likwidacji międzyrzeckiego cmentarza przypadała na lata siedemdziesiąte i była efektem eksploatacji góry cmentarnej przez międzyrzecki PUBR. Z opowiadań pracowników betoniarni wynikało, że w żwirze przywożonym z Żydowskiej Góry trafiały się kości. Po wybraniu żwiru miejsce po nieistniejącym już wzgórzu przeznaczono na składowisko złomu betonowego i ostatecznie na wysypisko śmieci. Taki stan utrzymał się do początku lat dziewięćdziesiątych. Edward Klusek odwiedzający teren cmentarza w tym okresie pisze: „Między zwałami nieczystości, szmatami, w surrealistycznym krajobrazie, pośród skarlałych drzew, odkryłem cmentarz. (...) Zacząłem szukać, dziwaczne szczątki tablic bezładnie leżące pośród opon samochodowych i tlących się szmat. Naliczyłem ich wtedy sporo, około 6, widziałem fragmenty pięknych, marmurowych i kilka małych skromnych, wykutych w jednej bryle nieociosanego kamienia“. (29)

Abb. 5Abb. 4Ostatecznie rekultywacja tego terenu przypada na początek lat dziewięćdziesiątych. Teren został zniwelowany przy użyciu spychaczy, a jakiś czas później przeznaczony pod budowę miejskiej obwodnicy (il. 04), która dzisiaj przebiega przez środek nieistniejącego już cmentarnego wzgórza. Z tego też okresu pochodzą nieliczne znaleziska związane z cmentarzem. W sumie do naszych czasów zachowało się 7 macew. Jedna znajduje się na terenie międzyrzeckiego muzeum Abb. 6(il. 05), pięć odpowiednio zabezpieczonych i ciekawie wyeksponowanych u Jerzego Dąbrowskiego w Obrzycach (il. 06, 07, 08, 09 i 10), jedna na terenie posesji Stefana Murawskiego przy ulicy Moniuszki w Międzyrzeczu (il.11). Zachowało się również zdjęcie z lat sześćdziesiątych pokazujące teren cmentarza i nagrobki małżeństwa Schwarz (il. 03). Zdjęcie jest na tyle wyraźne, że można odczytać z niego epitafia znajdujące się na macewach. Do dnia dzisiejszego we wschodniej części terenu cmentarnego w kierunku dawnej szosy Międzyrzecz – Skwierzyna zachowały się nieliczne kamienne i metalowe elementy grobowców, a także – posiadające jeszcze czytelne inskrypcje – fragmenty macew (il. 12).Abb. 8Abb. 7

W bezpośrednim sąsiedztwie nieistniejącego już cmentarza żydowskiego znajduje się założony i z pietyzmem pielęgnowany cmentarz żołnierzy radzieckich. Powstawał mniej więcej czasie, kiedy trwała już likwidacja cmentarza żydowskiego. Abstrahując od ówczesnej sytuacji politycznej zawsze zdumiewa fakt takich zachowań; szacunek dla jednych zmarłych i całkowita pogarda dla innych. Pomijając aspekt czysto ludzki, jedni i drudzy – choć w różny sposób – zasłużyli się Międzyrzeczowi. Dzisiejsi mieszkańcy miasta będący depozytariuszami jego historii, bogatsi o jego powojenne dzieje, powinni o tym pamiętać w szczególny sposób.Abb. 10Abb. 9

Należy również wspomnieć o jeszcze jednym cmentarzu żydowskim, znajdującym się na obszarze Międzyrzecza. Jest to wydzielona kwatera grzebalna na terenie przyszpitalnego cmentarza w zakładzie dla psychicznie chorych w Międzyrzeczu-Obrzycach. Na planie szpitala z lat trzydziestych XX wieku kwatera żydowska na przyszpitalnym cmentarzu znajduje się na północ od części ewangelickiej i katolickiej (il. 13). Chowani byli na niej pacjenci wyznania mojżeszowego, a jeszcze w latach sześćdziesiątych można było tam natrafić na pojedyncze nagrobki. (30)30)Abb. 12Abb. 11

Do czasów nazistowskich w jednym z pomieszczeń budynku administracyjnego odbywały się żydowskie nabożeństwa. W listopadzie 2004 roku na obszarze cmentarza postawiono pomnik upamiętniający pomordowanych pacjentów szpitala. (31) Symbolika pomnika odwołuje się również do judaizmu i ma w ten sposób upamiętnić ofiary pochodzenia żydowskiego pomordowane w Obrzycach podczas drugiej wojny światowej (il. 14).Abb. 14Abb. 13

Groß Neuendorf, 17 czerwca 2007, seminarium „Żydzi na polsko-niemieckim pograniczu – po śladach”

 


(1) W 1828 roku miasto liczyło 4.110 mieszkańców, w tym 2.462 ewangelików, 744 katolików i 904 Żydów, patrz: P. Becker, Geschichte der Stadt Meseritz, Meseritz 1930, s. 267. W XIX wieku Żydzi uzyskali pełnię praw obywatelskich.

(2) A. Heppner, J. Herzberg, Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jüdischen Gemeinden in den Posener Landen, Bromberg 1909, s. 622.

(3) Każdy pobożny Żyd marzył, by przynajmniej być tam pochowanym, wielu zaś na starość wyjeżdżało w tym celu do Ziemi Świętej.

(4) Miała około 65 m n.p.m. Źródło: niemiecka mapa sztabowa w skali 1:25000 z 1944 roku, kopia w zbiorach autora.

(5) Zacherts Chronik der Stadt Meseritz, Posen 1883, s. 36.

(6) E. Reiß, Der jüdische Friedhof im Frankfurter Stadtteil Dammvorstadt, heute Słubice, w: Mitteilungen, z. 1, Frankfurt/Oder, 1995, s. 9.

(7) Zachert, op. cit., s. 36.

(8) A. Heppner, J. Herzberg, op. cit., s. 624.

(9) Cmentarz żydowski w Skwierzynie jest największym tego typu obiektem w województwie lubuskim. Po rekonstrukcji cmentarza dokonanej w czerwcu 2002 roku jego powierzchnia obejmuje 2,23 ha z 247 nagrobkami. Najstarszy z nich pochodzi z 1736 roku. (zob. Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie).

(10) Relacja naocznego świadka Stanisława Cyraniaka, mieszkańca Międzyrzecza. Rozmowa z autorem w styczniu 2007.

(11) Inge Murell, Simon Dach.

(12) Relacja Floriana Wiśniewskiego złożona Stanisławowi Cyraniakowi.

(13) Stanisław Cyraniak, relacja ze stycznia 2007.

(14) Jerzy Dąbrowski, mieszkaniec Międzyrzecza, relacja ze stycznia 2007.

(15) Ustawa z dnia 17 marca 1932 o chowaniu zmarłych i stwierdzaniu przyczyny zgonu, art. 9 p. 1 i 3.

(16) Dziennik Urzędowy Ministerstwa Administracji Publicznej, okólnik nr 44 z dnia 29 maja 1948, poz. 153. Okólnik odnosił się głównie do okresu okupacji hitlerowskiej.

(17) Ustawa z dnia 31 stycznia 1959 o cmentarzach i chowaniu zmarłych.

(18) Ustawa z dnia 31 stycznia 1959 o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Dziennik Ustaw nr 11, poz. 62, art. 6.

(19) Archiwum Państwowe w Zielonej Górze (APZG): Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Zielonej Górze, wydział gospodarki komunalnej.

(20) The Encyclopedia of Jewish Life. Before and Duding the Holocaust, New York, t. 2, Jerusalem 2001, s. 812.

(21) APZG, wydział gospodarki komunalnej, nr WZ GKM – VII/19/7/65.

(22) Istniejące w latach 1950-1975. Obszar mniej więcej pokrywał się z dzisiejszym województwem lubuskim.

(23) APZG, wydział gospodarki komunalnej, nr WZ GKM – VII/19/7/65.

(24) APZG, Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Zielonej Górze, wydział gospodarki komunalnej.

(25) Ibidem.

(26) APZG, Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Zielonej Górze, wydział gospodarki komunalnej, pismo nr UZ-c/I/3/70 z dnia 17 stycznia 1970, § 1: Zezwala się na użycie cmentarza wyznania mojżeszowego w Międzyrzeczu zamkniętego decyzją Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 10 marca 1961 roku Nr UZ – c/14/6/59 na realizację narodowych planów gospodarczych /decyzja 31/69 Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Zielonej Górze z dnia 23 grudnia 1969.

(27) Ówcześni decydenci w ogóle nie brali pod uwagę wymogów religii żydowskiej, która z definicji traktuje cmentarz jako miejsce wiecznego spoczynku i w zasadzie nie dopuszcza jakiejkolwiek ingerencji mogącej zakłócić spokój zmarłych.

(28) Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych zlikwidowano na terenie województwa zielonogórskiego średniowieczne cmentarze żydowskie w Głogowie i Słubicach, a także późniejsze, między innymi w Zielonej Górze, Kożuchowie, Lubsku, Żaganiu, Rzepinie, Nowej Soli, Sulechowie, Świebodzinie, Wschowie i Kostrzynie.

(29) E. Klusek, Zamordowany cmentarz, „Kurier Międzyrzecki” nr 5, lipiec 1991, s. 11.

(30) Jerzy Dąbrowski, relacja złożona autorowi w styczniu 2007.

(31) W wyniku nazistowskiego programu eutanazji psychicznie chorych w Obrzycach zamordowano ponad 10 tysięcy osób.