Ścigany za mocne słowa o Niemcach

Mieszkaniec Częstochowy dowiedział się wczoraj, że grożą mu trzy lata więzienia, bo znieważył ludność niemiecką, wpisując na forum internetowym niepochlebną opinię. Prokuratura i policja szukała go rok. W ubiegłym roku "Gazeta Wyborcza" opublikowała kilka artykułów o obawach Niemców przed otwarciem rynku pracy dla Polaków. Cytowano m.in. niemieckie gazety ostrzegające przed "najazdem polskich morderców i złodziei". Na forum rozgorzała dyskusja.
- Wziąłem w niej udział. Miałem żonę Niemkę, znam od podszewki stosunek Niemców do Polaków - przyznaje pan Grzegorz.
Napisał, że "Niemcy mają bandytyzm w DNA".
"Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej [...] podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Policja zaproponowała, by dobrowolnie poddał się karze. Dostałby pół roku więzienia z zawieszeniem na dwa lata. - Nie skorzystam, nie czuję się winny. Co krok media donoszą o antysemickich ekscesach, ale sprawcom włos z głowy nie spada. Mając niemieckie doświadczenia, wiedziałem, co piszę - mówi pan Grzegorz.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,10323905,Scigany_za_mocne_slowa_o...
Veröffentlichung/ data publikacji: 21.09.2011