Wielokulturowy Wrocław to lipa. Chcemy, by tak myślano

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie dyskusja na temat wielokulturowości Wrocławia, do której zostałem zaproszony w roli panelisty. Część zasiadających za zielonym stołem ekspertów twierdziła, że jesteśmy miastem wielokulturowym, część była podobnego zdania co ja, że to lipa.
To Wrocław wymyślił taki sposób na pokazanie swojej wyjątkowości i w dużej mierze mu się to udało: inni są przekonani, że to miasto w skali naszego wybitnie homogenicznego kraju niespotykane, bo wielokulturowe właśnie.
Ale jakoś nie przypomina się tu o tym, że dla mieszkańców miasta od wieków językiem ojczystym był niemiecki. Polscy wrocławianie więc chętnie zaaprobowali mit o wielokulturowości i żeby mieć na to materialny dowód, utworzyli Dzielnicę Czterech Wyznań. Dzielnica siłę marketingową ma wielką. Czymś takim pochwalić się nikt inny w Polsce nie może.
Wrocławscy radni nie mogą przywrócić przedwojennej nazwy wzgórza w parku Południowym, które nosiło imię Georga Bendera, nadburmistrza Breslau. To jest właśnie namacalny dowód na istnienie mitu wielokulturowości, a nie jej realność.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10812071,Wielokultu...
Veröffentlichung/ data publikacji: 14.12.2011