Piszcie sobie, piszcie…

Parlamentarzyści piszą list do rektora Uniwersytetu Szczecińskiego, prosząc go o ponowne przemyślenie decyzji o sprzedaży dworku w Kulicach i wyrażając nadzieję, że ta decyzja „nie jest ostateczna”. Może i nie jest, ale póki co pan rektor wystawia dworek Bismarcka na sprzedaż. Przetarg wyznaczono na 19 kwietnia, cena wywoławcza – pięć milionów z górką.

Wcześniej władze uniwersytetu zrobiły psikusa marszałkowi województwa, który prosił o to samo, co posłowie, a w dodatku oferował pomoc finansową na utrzymanie w dworku Akademii Europejskiej. Marszałek prosił, a senat uczelni chwilę potem uchwalił, że Kulice sprzeda.

Widać, że władze uniwersytetu mają ogromną ochotę za wszelką cenę skonsumować smakowity kąsek, jakim może być 5 milionów za dworek, który uczelnia dostała za darmo od państwa. Nie liczą się żadne argumenty, żadne tam akademie, jakaś współpraca międzynarodowa. Czasy takie, że liczy się tylko kasa, nawet na uniwersytecie. Może nie na każdym, ale na tutejszym – owszem.

Link do tej wiadomościhttp://uniwersytetnapograniczu.pl/?p=674

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 25.03.2013