Ryba psuje się od Unii

W sklepie rybnym na warszawskim Mokotowie można kupić kilkanaście gatunków ryb. I choć niektóre nazwy brzmią nieco egzotycznie, to w sumie jest tanio. Takie na przykład filety z pangi kosztują osiem–dziewięć złotych za kilogram. Gorzej jest z dorszem. Jeśli w ogóle jest (czasem trzeba się zapisać), to kosztuje dobrze ponad 20 złotych. Polska to dziwny kraj, ale wszystko ma swoje granice. Elektrowniom bardziej opłaca się sprowadzać węgiel z RPA niż ze Śląska. Trudno. Ale żeby bałtycka ryba była ponad dwa razy droższa od importowanej z Wietnamu?

Vollständiger Text/ cały tekst: http://www.przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,4762.html
Veröffentlichung/ data publikacji: 22.05.2009