Co powie Merkel

Rocznica wybuchu II wojny światowej.
Po tygodniach dziwnych podjazdów m.in. z wywiadami Rosji i Polski, przyjazd Władimira Putina na dzisiejsze uroczystości do Gdańska jest szczególnie wyczekiwany.
Co powie Putin i Merkel
Zagranicznych gości w Gdańsku będzie wielu, ale najważniejsze wydaje się być co powie Władimir Putin? Jaką ripostę da premier Tusk? Wiadomo, że historia dzieli polityków. Zasiądą przecież obok siebie przedstawiciele państw, które są spadkobiercami III Rzeszy, ZSRR czy II Rzeczpospolitej.
-Polska opinia publiczna spodziewa się przeprosin od dawnych agresorów - mówi dr Krzysztof Kowalczyk, politolog z Uniwersytetu Szczecińskiego. -Nie spodziewajmy się jednak tego typu gestów ani od przedstawicieli Niemiec, a tym bardziej Rosji.
Historia wg Putina
W opublikowanym wczoraj w polskiej prasie liście rosyjski premier Władimir Putin przedstawił swój pogląd na wydarzenia historyczne.
-Słowa Putina to słowa polityka łagodzącego dotychczasowe ostre wypowiedzi, które najprawdopodobniej sam inspirował. Wypowiedź ma pojednawczy ton, jednak widać próbę ucieczki od szczególnie drażniących problemów, a nawet rozmywanie rzeczywistości – uważa dr Radosław Skrycki, historyk z Uniwersytetu Szczecińskiego.
W swym liście Putin ocenia pakt Ribbentrop-Mołotow.
-Potępienie paktu Ribbentrop-Mołotow owszem, nastąpiło, jednak określa się go jako układ wyższej konieczności, gdy cała Europa paktowała z Hitlerem. Tyle że to nie Europa szkoliła i wyposażała żołnierzy niemieckich, na co obowiązywało embargo traktatu wersalskiego. Wydźwięk paktu ma łagodzić chociażby polska agresja na Czechosłowację. Tyle, że była ona konsekwencją wydarzeń z 1920 roku – co jej oczywiście absolutnie nie usprawiedliwia, ale geneza tych wydarzeń jest przecież istotna – mówi dr Radosław Skrycki.
Drażliwe tematy
Wizyta Putina nastąpiła po zapowiedziach rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego. Najpierw zapowiedziano przedstawienie dowodów na aktywną współpracę władz II Rzeczpospolitej z Hitlerem. Potem odwołano prezentację utajnionych dotąd dokumentów.
-Rosyjski niedźwiedź pokazał nam na chwilę swoje pazury – ocenia dr Kowalczyk. -Rosja w obecnej sytuacji nie przyzna się, że była agresorem. Byłoby to zakwestionowanie obowiązującej tam interpretacji historii Rosji.
Oburzenie wielu historyków budzi potraktowanie przez Putina w liście sprawy katyńskiej.
-Ledwie wspomnianą zbrodnię katyńską porównał do zabijania jeńców rosyjskich w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Abstrahując od tego, że zbrodnia zawsze jest naganna i zawsze jest tragedią, premier Putin zapomniał, kto w 1920 i w 1939 roku był agresorem i po czyjej stronie leży odpowiedzialność za obie zbrodnie – uważa dr Skrycki.
Żałoba Merkel
Na uroczystości będzie również kanclerz Niemiec, dziś nasz jeden z głównych partnerów unijnych i euroatlantyckich. Udział wysokiej rangi przedstawiciela RFN świadczy, że Niemcy mimo iż 70 lat temu były zdradzieckim napastnikiem, to dziś diametralnie różnią się od swych wcześniejszych historycznych wcieleń. Dla Angeli Merkel, dzisiejszy dzień jest jest jak powiedziała „dniem żałoby za cierpienie oraz pamięci o winie Niemiec”.
-Zaproszenie mnie, niemiecką kanclerz, przez premiera Donalda Tuska na uroczystości do Gdańska, jest znakiem pojednania – tak oceniła swoją wizytę Angela Merkel.
-Trzeba jednak pamiętać, że w samych Niemczech Merkel stara się pozyskać środowiska związane ze Związkiem Wypędzonych, czyli Ericką Steinbach. Niemcy starają się teraz przedstawić jako ofiary wojny. Przed wyborami kanclerz będzie zatem unikać jednoznacznych deklaracji w kwestii odpowiedzialności za II wojnę światową – uważa dr Krzysztof Kowalczyk
Rozmowa polityków o przeszłości może tylko spotęgować mitologizowanie historii: inne w Rosji, inne w Niemczech, a jeszcze inne w Polsce. Ale dzisiejsze uroczystości to również możliwość potraktowania wojny jako strasznego doświadczenia, będącej dla całej ludzkości przestrogą.
ANDRZEJ KORDYLASIŃSKI

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 01.09.2009