Nie ma muru berlińskiego? - Spotkanie w Zespole Szkół nr 8

Gdyby nie wydarzenia z 1989 roku, które zapoczątkowały przemiany ustrojowe w Polsce i w Europie, do takiego spotkania nigdy by nie doszło. Ale choć od upadku muru berlińskiego minęło właśnie 20 lat, to dla większości francuskiej młodzieży Europa kończy się wciąż na granicy Niemiec.
Z tygodniową wizytą przebywali niedawno w szczecińskim Zespole Szkół nr 8 uczniowie ze średniej szkoły z Paryża. Byli zdumieni tym, co tu zobaczyli. - Polska młodym Francuzom kojarzy się przede wszystkim z totalitaryzmem, żelazną kurtyną i zimną wojną. O tym uczą się w szkole - mówi francuski nauczyciel Philippe Belleuvre. - Ci młodzi ludzie nie wiedzieli, że to już przeszłość, że jest to normalny demokratyczny, europejski kraj. Przyjechali tu, by się o tym naocznie przekonać.
Wraz z niemieckimi kolegami z Berlina i polskimi uczniami ze Szczecina, Francuzi poznawali historię współczesnej Europy. Odwiedzili Berlin i Szczecin. Pretekstem do spotkań była 20. rocznica upadku muru berlińskiego. Poznali autentyczne ludzkie tragedie podziału Niemiec, ale również podziału Europy. I choć w świadomości wielu osób ten stan funkcjonuje do dziś, to trzydzieścioro francuskich uczniów zobaczyło, że jest to tylko stereotyp. Mile zaskoczyła ich ludzka życzliwość i uroda Polek. Spotkanie było możliwe dzięki działaniom Stowarzyszeniu MONPHI, którego współzałożycielem jest Philippe Belleuvre. To on naciskał, by Francuzi oprócz Niemiec, odwiedzili również Polskę. Jego zdaniem w upadku muru berlińskiego trzeba bowiem widzieć zasługę i udział Polski.
Głównym celem stowarzyszenia MONPHI jest zbliżenie do siebie trzech sąsiednich krajów: Francji, Niemiec i Polski przez udział społeczności w odrodzeniu Trójkąta Weimarskiego. Stowarzyszenie prowadzi akcje edukacyjne dla młodzieży, służące lepszemu poznaniu różnych kultur, zwalczaniu stereotypów oraz nauczeniu się współistnienia w zjednoczonej Europie. Zdaniem wicedyrektor ZS 8 Grażyny Brockiej efekty spotkania widać było już w pierwszych jego godzinach. Towarzyszyły mu koleżeńskie relacje uczniów krajów, z których każdy należy do Unii Europejskiej.
W 30-osobowej grupie z Paryża obecny był Michał Szychiewicz. - Moi rodzice wyjechali na stałe z Polski do Francji w latach osiemdziesiątych. Ja urodziłem się już w Paryżu. Mam podwójne obywatelstwo: francuskie i polskie - opowiadał Michał.
Wie, że jego wizyta w Szczecinie była możliwa dzięki temu, że w tej części Europy zaszły tak radykalne przemiany i nastąpiło otwarcie granic. Przyszłość? - Chciałbym skończyć studia we Francji, a potem żyć w Polsce. Tutaj jest cała nasza rodzina ze strony mamy i taty - dodaje.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 12.11.2009