Organy od Niemców - Muzyka połączyła narody

DAWNY mieszkaniec Recza – Hermann Kreutz – ufundował organy dla miejscowej parafii. Instrument został przywieziony z Gütersloh, miasta położonego w Nadrenii Północnej Westfalii w Niemczech.

– Profesor Kreutz jest założycielem i dyrygentem bardzo znanego Chóru Kameralnego z Münster. Jego ojciec – Ernst Kreutz to historyczna postać naszego miasta – był kiedyś pastorem ewangelickim w tutejszym kościele – mówi Wiesław Łoński, dyrektor domu kultury w Reczu.

Obaj panowie poznali się w 2002 roku i od tego czasu chór z Niemiec koncertuje w Reczu podczas każdych wakacji.

– Cieszymy się z tych przyjazdów, ale takiej niespodzianki nikt się nie spodziewał – dodaje Wiesław Łoński. Kiedy profesor Kreutz dowiedział się, że jeden z niemieckich kościołów zamierza sprzedać organy, to pomyślał o mieście, z którego się wywodzi. Nie był pewien czy jego mieszkańcy zechcą przyjąć taki dar, więc poprosił pana Wiesława o zasięgnięcie opinii. Potem już wystarczyło pojechać do odległego o prawie 700 km Gütersloh i przywieźć instrument.

Fundusze na przetransportowanie sprzętu wyłożył proboszcz Aleksander Słodkowski, firma REMOR oraz gmina Recz. Instrument kosztował prawie dwieście tysięcy złotych. Reczanie żałowali bardzo, że ofiarodawca nie mógł ze swoim darem przyjechać osobiście. Miał jednak w tym czasie koncert we Frankfurcie nad Menem i nie mógł go odwołać. W jego imieniu przybyli więc przyjaciele: Gerhard Welpmann i Berthold Böttcher. Towarzyszył im doktor Bogdan Narloch z Koszalina, który był jednym z koordynatorów tego projektu. Jest też szefem Międzynarodowego Festiwalu Organowego w Koszalinie i zaplanował już kolejny wspólny koncert niemieckiego chóru z polską orkiestrą symfoniczną. Tuż przed mszą, z udziałem arcybiskupa szczecińsko-kamieńskiego Andrzeja Dzięgi, goście przygotowali organy. Zagrali krótki koncert. – To świetny instrument – oznajmił Bogdan Narloch.

– Dźwięki są czyste. Aż przyjemnie posłuchać – potwierdzał Adam Zarzycki, nauczyciel muzyki i jednocześnie organista w kościele p.w. Chrystusa Króla.

– Ten dar to symbol pojednania Niemców i Polaków. W czasie II wojny światowej wyrządzono wiele krzywd. Wiesław Łoński jest człowiekiem, który nasze relacje sprowadził na właściwe tory – oświadczyli muzycy z Niemiec.

Profesor Hermann Kreutz przekazał im list dla parafian. – Przy pomocy moich chórów, Chóru Kameralnego z Münster oraz dobrych przyjaciół, udało nam się kupić organy firmy Kleuker i je wam podarować. Przekazujemy je jako znak widzialnego i słyszalnego powiązania z ludźmi w Reczu – można było usłyszeć podczas mszy.

Reczanie bardzo czekają na przyjazd genialnego artysty. Spodziewają się go dopiero latem.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 11.12.2009