Mamy się modlić za esesmanów?

W gdyńskim kościele wmurowano tydzień temu tablicę upamiętniającą ofiary zatopionych w 1945 r. niemieckich statków. Posłowie PiS Andrzej Jaworski i Zbigniew Kozak żądają jej usunięcia, bo to "zacieranie różnic między ofiarą i katem".

Marek Górlikowski: Dlaczego ojciec zgodził się na poświęcenie i wmurowanie tej tablicy w kościele redemptorystów, chociaż na statkach "Wilhelm Gustloff", "Goya" i "Steuben" oprócz cywilów płynęli esesmani, marynarze okrętów podwodnych?

O. Edward Pracz: Jestem kapelanem ludzi morza. A ludzie morza to nie tylko marynarze. Są nimi także ci, którzy w danej chwili podróżują drogą morską. 65 lat temu, pomijając wszelkie okoliczności, pasażerowie statków "Wilhelm Gustloff", "Goya" i "Steuben" stali się ludźmi morza. Dlatego w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Piotra Rybaka, który jest kościołem morskim, została wmurowana ta tablica.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,7533831,Modle_sie_za_kazdego.html...
Veröffentlichung/ data publikacji: 06.02.2010