A jednak w Cedyni (Cidini)

Z wielkim zainteresowaniem śledzimy dyskusję na temat bitwy, która rozegrała się ponad tysiąc lat temu. Wypowiedzi świadczą o dwóch rzeczach. Po pierwsze, historia to pasjonująca dziedzina, która pozwala rozpalić emocje. Debata potwierdza również, że bez odpowiedzi na pytania o przeszłość trudno funkcjonować w dzisiejszej rzeczywistości. Chylimy też głowy przed panami: Ryssem, Błęckim, Skryckim i panią Keller za popularyzację naszego pięknego grodu. Nie ze wszystkimi argumentami się jednak zgadzamy. Zdajemy sobie sprawę, że każdy może mieć swoją "historię", ale pewne fakty muszą uwzględnić wszyscy.

Większość za naszą Cedynią

Cytowana przez Roberta Ryssa książka "Pomorze plemienne" Jana Piskorskiego zawiera tezę o innym usytuowaniu bitwy 972 roku. Zdaniem Piskorskiego istniało szereg innych osad, gdzie mogło rozegrać się starcie Mieszka I z Hodonem - margrabią Marchii Wschodniej. Kronikarz Thietmar pisze wyraźnie o Cidini. Tu doszło do decydującego starcia, o czym opowiedział mu jego ojciec, uczestnik owej bitwy. Nie "pod Cedynią", gdzieś w Osinowie lub między Osinowem a grodem cedyńskim, ale w samej Cidini. Nazwa ta - "zgodnie zresztą z rozumowaniem większości historyków polskich, zwłaszcza po II wojnie światowej (to dzisiejsza) nadodrzańska Cedynia". Sam Piskorski przyznaje, że gros historyków jest za Cedynią. Dodajmy jeszcze, że także część niemieckich znawców dziejów (np. J. Schulze, H. Beumann, W. Schlesinger) już dawno kojarzyło to miejsce z niemieckim Zehden (przedwojenna nazwa Cedyni). Tak czy inaczej, decydująca bitwa rozegrała się w Cidini, a nie "pod" czy w okolicy. Także określenie bitwy jako POD Cedynią jest niezgodne z kronikarskim zapisem z pocz. XI w.

O Odrze, której nie było

Jako jeden z argumentów Piskorski podaje, że kronikarz nic nie wspomina o Odrze. Fakt, trudno dziś wyobrazić sobie okolice Cedyni bez urokliwego krajobrazu nadodrzańskiego. Ale po co miał o niej wspominać średniowieczny Thietmar, skoro Cedynia nie leżała wówczas nad głównym korytem Odry?! Ponad 250 lat temu Fryderyk II m.in. przez Osinów wykopał kanał, którym popłynęła Odra. Dzisiejszy polder cedyński stworzono w latach 1820-60. I to wtedy wyznaczono Odrze miejsce, w którym rzeka płynie do dnia dzisiejszego. W średniowieczu główne koryto Odry omijało jednak Cedynię. Rzeka płynęła koło Wriezen, potem koło Bad Freienwalde, dalej do Oderbergu i tu dopiero skręcała na zachód. Zatem wiadomości o brodzie (płytkim przejściu) na potężnej Odrze, gdzie rzekomo miały przejść wojska Hodona, można włożyć między bajki.

Ojciec historycznej Cedyni za grodem

Robertowi Ryssowi trudno się zgodzić, że na podstawie krótkiej notatki rekonstruuje się całą bitwę. Ale o bitwie pisali nie tylko kronikarze, a potem historycy, ale i cytowani przez niego językoznawcy. I nie wszyscy są przeciwnikami identyfikacji Cidini z Cedynią. Ojcem "piastowskiej Cedyni" jest archeolog Władysław Filipowiak. To on, prowadząc w latach 50. badania grodziska, dokonał rekonstrukcji przebiegu bitwy. Wskazał jej miejsce: między Osinowem a grodem cedyńskim. W okolicy Góry Czcibora odkrył paleniska, będące - jego zdaniem - pozostałością po obozowisku polskim przed bitwą. Metodą C14 datował palenisko na lata 920-970. I to właśnie archeolodzy, a nie historycy najszerzej wypowiadali się o cedyńskiej bitwie 972 r. O ówczesnym znaczeniu Cidini miał świadczyć m.in. gród, który częściowo został przebadany. Potężne obwałowania i strategiczne położenie Cedyni to dość ważne argumenty.

Archeolodzy analizowali dokładnie

To nauka zwana archeologią wypromowała Cedynię. Dzięki PRL-owskim obchodom tysiąclecia państwa polskiego stosunkowo duże obszary Cedyni zostały przebadane. Także budowa szkoły przyczyniła się do wykopalisk na terenie dzisiejszej podstawówki i gimnazjum oraz boisk. Odkryte cmentarzysko wczesnośredniowieczne to fascynujące historie o wilkołakach, czarach i wierzeniach. Natrafiono na groby z X-XI w., w tym groby wojowników. Część zmarłych złożona została w prostokątnych drewnianych trumnach, gdy np. na Pomorzu zmarłych chowano w jamach wydrążonych bezpośrednio w ziemi. Archeolodzy powiązali to z wygraną bitwą 972 r. przez Mieszka. To wojowie z Wielkopolski mieli zaszczepić cedynianom nowe obyczaje pogrzebowe. Dodajmy - chrześcijańskie. Wiele darów grobowych to militaria. Nie można jednak powiedzieć jednoznacznie, że wojownicy w grobach to uczestnicy bitwy 972 r. Dwa męskie szkielety noszą na czaszce ślady ostrych niezabliźnionych cięć. Zadane zostały prawdopodobnie mieczem i mogły powstać podczas potyczki czy jakiejś bitwy.

Przyszłość należy do kopaczy

Argumentem podnoszonym przez historyków już w epoce romantyzmu jest fakt dużego oddalenia Cedyni od państwa Marchii Wschodniej. Kolejne pytanie brzmi: czy Mieszko I władał w 972 r. Cedynią? I te wątpliwości mogą rozstrzygnąć w dużej mierze archeolodzy. Badania dendrochronologiczne mogą dać odpowiedź na pytania, kiedy gród cedyński wybudowano, wzmocniono, a nawet kiedy został zniszczony. Metoda "drzewna" pozwala na podstawie słojów użytego drewna określić konkretny rok jego ścięcia. Tak można przebadać inne nadodrzańskie grody. Na te odpowiedzi czekamy od lat. To archeolodzy mogą także powiedzieć ostateczne słowo w sprawie grodu.

Krótko, ale treściwie

Słowa Thietmara są precyzyjne i mówią gdzie, kiedy, kto, jak i z kim zwyciężył. Przypomnijmy: Mieszko I - pierwszy historyczny władca Polski zwyciężył z Hodonem, władcą Marchii Wschodniej, czyli Łużyckiej. Obaj byli lennikami cesarza. Dokładnie wiadomo, kiedy się starli: w dzień św. Jana, czyli 24 czerwca. I właśnie w tych dniach corocznie organizujemy Dni Cedyni, podczas których wspomnienie bitwy służy cedynianom jako główny produkt turystyczny, ale też rodzi dumę z przeszłości grodu. Znaczenie mają nie tylko postanowienia aliantów co do granic w drugiej wojnie światowej, ale i podboje Mieszka, który poprzez zwycięstwo w Cidini jest nam bliższy.

Kolejne mity

Cedyńska bitwa obrosła w mity. Kilka lat po wojnie krajoznawca Czesław Piskorski proponował kojarzyć forsowanie Odry w 1945 r. z bitwą sprzed tysiąca lat. Można się doszukiwać interpretacji cedyńskiej bitwy jako elementu antyniemieckiej propagandy lat 60. i 70. Ten mit zdaje się wśród niektórych funkcjonować do dziś. Jego istnienie nie może jednak prowadzić do negacji historycznego znaczenia Cedyni we wczesnym średniowieczu. Teoria, że cedyńską bitwę stworzyła ideologia, to jednak kolejny mit. Hipoteza o niecedyńskiej Cidini jest ciekawa, ale wymaga poważnych argumentów. Póki co, za lokalizacją Cidini nad dzisiejszą Odrą przemawiają dane archeologiczne, historyczno-wojskowe i również językowe.
Andrzej Kordylasiński - prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Cedyńskiej

„Gazeta Chojeńska” nr 38 z 18.09.2007