Widzowie dopisali - Mało huku i błysku, ale...

KILKA tysięcy widzów przyciągnęła Wielka Historyczna Inscenizacja w Wałczu „Obrazy z ostatnich dni II wojny światowej” zorganizowana z okazji 65. rocznicy przełamania umocnień Wału Pomorskiego. W przedsięwzięciu uczestniczyło blisko dwieście osób w mundurach z epoki, wykorzystano konie, transporter opancerzony, ciężarówki, motocykle, karabiny maszynowe, granaty...
Niestety, już sam dojazd w pobliże inscenizacji sprawiał wiele trudności. Służby porządkowe nie wpuszczały na teren działań samochodów. Na znalezienie miejsca do zaparkowania i później na dojście do widowiska trzeba było poświęcić około pół godziny.
Już od początku „szło” nie tak, jak powinno. Impreza rozpoczęła się ze sporym opóźnieniem. Wszystko działo się za daleko od publiczności, by ta mogła dostrzec jakiekolwiek szczegóły. Wóz opancerzony rozpoczynający akcję zakopał się w śniegu, a jego próby wydostania z zaspy wywoływały uśmiech obserwatorów. Miał być samolot, ale... nie doleciał z powodu warunków pogodowych. Mało huku, błysku, słowem zabrakło widowiska. Nie było też gromkich braw, jakich nie szczędzono organizatorom rok temu.
 – Warunki polowe, jakie były, takie były. Chyba się udało – krótko skomentowała inscenizację dyrektor Muzeum Ziemi Wałeckiej Magdalena Suchorska-Rola.
Scenariusz inscenizacji autorstwa Marka Łukasika z GIH „Pomerania 1945” zapowiadał się ciekawie. Oto on (w dużym skrócie): żołnierze niemieccy przygotowują się do obrony. Gdy tył kolumny radzieckich pojazdów znalazł się w zasięgu pancerfaustów ukrytych w zaroślach Niemców, następuje atak. Sowieci próbują się bronić. Obrzucone granatami pojazdy zaczynają płonąć. Większość żołnierzy ginie w walce. Trzech dostaje się do niewoli i jest rozstrzelanych w zaroślach. Natarcie rozpoczynają Polacy. Kilka metrów od zniszczonej kolumny pojazdów zatrzymuje się SU 57. Armata ZIS 3 zostaje odczepiona i ustawiona do strzelania w kierunku niemieckich pozycji. Rusza atak polskich żołnierzy. Z odsieczą podąża niemiecki transporter opancerzony z załogą. Polacy, pozbawieni wsparcia broni ciężkiej, wycofują się. Niemcy nie są już zdolni do utrzymania obrony i cofają się w kierunku zbocza, gdzie znajdują się okopy drugiej linii obrony. Po chwili następuje atak sił radziecko-polskich, przy wsparciu pojazdów pancernych. Niemcy kontratakują, dochodzi do walki wręcz. Uderza polska kawaleria. Niemieckie pozycje ogarnia chaos, który próbują opanować dowódcy. Część żołnierzy udaje się ewakuować. Pozostali giną. Kilku Niemców dostaje się do niewoli. Polacy i Rosjanie zajmują niemieckie pozycje na wzgórzu. 
Całe przedsięwzięcie kosztowało ok. 70 tys. zł i trwało niespełna godzinę.
Udział wzięli: Grupa Inscenizacji Historycznej Pomerania 1945, Lubuskie Towarzystwo Rekonstrukcyjne, Grupy Rekonstrukcji Historycznej – Salamandra, Gryf, Teatrum Historia, Bluszcz, AA7, 62 Pułk Piechoty Bydgoskiej, Poland, Reichsof oraz Pomorskie Muzeum Wojskowe w Bydgoszczy i Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 16.02.2010