Brunatny burmistrz

W Arnstadt w Turyngii neonaziści bez problemu organizują pochody, a wydawana przez ratusz gazetka gloryfikuje skrajnych polityków. Miastem rządzi jedyny w Niemczech brunatny burmistrz.
Mieszkańcy stoją za burmistrzem murem. - Dla ludzi Köllmer nie jest neonazistą, tylko konserwatywnym politykiem. Widzą w nim dobrego gospodarza - mówi Olaf Sundermeyer, badacz niemieckich ruchów neonazistowskich. O Arnstadt ostatnio opublikował reportaż w "Die Zeit".
Pod kuratelą Köllmera miasto zmienia się w bastion brunatnych. Burmistrz ich przygarnia, bo - jak powiedział w jednym z wywiadów - "inaczej myślących prześladuje się teraz tak jak Żydów w III Rzeszy".
W zeszłym roku w Arnstadt odbył się zlot pojazdów Wehrmachtu z czasów II wojny. Na Turyńskie Dni Niemieckiej Młodzieży Narodowej zjechali brunatni z całego landu; przygrywały neonazistowskie kapele, działacze wygłaszali referaty, a sympatycy mogli kupić brunatne publikacje. "To, że festyn się odbył, dowodzi panującej w naszym mieście swobody" - pisał wydawany przez ratusz miesięcznik "Stadtecho".

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,8014798,Brunatny_burmistrz.html
Veröffentlichung/ data publikacji: 16.06.2010