Piotr Zieliński

Jak ukradłem Hitlera - Myślibórz tuż po wojnie

Któregoś niedzielnego popołudnia, pod koniec września czterdzieści pięć, idę z Rodzicami w odwiedziny do niemieckiego pana aptekarza, który mieszka z rodziną przy ulicy Kostrzyńskiej 10. W mieście nadal piękna pogoda, towarzysząca nam nieprzerwanie od chwili przyjazdu. Wędrujemy z Rynku w stronę kolejowego dworca, a potem jeszcze piękną aleją kasztanowców do dzielnicy willowej. 


Veröffenlichung/ data publikacji: 08.09.2011