IPN zaprasza - Dzień Żołnierzy Wyklętych

Dziś Dzień Pamięci o „Żołnierzach Wyklętych". Na wydarzenia związane z tym świętem zaprasza szczeciński Instytut Pamięci Narodowej.
Zostanie otwarta stała wystawa plenerowa zatytułowana „Obrazy z dziejów miasta. Szczecin 1945-1989". Będzie umieszczona na parkanie przy siedzibie IPN. Zobaczymy na niej jedenaście epizodów z historii Szczecina i regionu, pierwszy poświęcony został podziemiu niepodległościowemu. Na terenie Pomorza działała m.in. słynna V Brygada Wileńska mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, oddział Czesława Hołuba czy Bojowy Oddział Armii.
- O historii tej ostatniej formacji o 16.30 szerzej opowiedzą dr Andrzej Ossowski z Zakładu Medycyny Sądowej PUM oraz dr Paweł Skubisz z Instytutu - informuje Agnieszka Gorczyca, rzeczniczka prasowa IPN-u. - Będą mówić m.in. o działalności oddziału, o losach partyzantów a także o przebiegu badań naukowych, w wyniku których odnaleziono miejsce pochówku żołnierzy straconych za działalność na rzecz niepodległości. A także o ekshumacji ich szczątków oraz o uroczystym pogrzebie w 2009 r.
Spotkanie zakończy prezentacja blisko godzinnego filmu pt. „Żołnierze Wyklęci” w reżyserii Wincentego Ronisza. Projekcję poprzedzi wprowadzenie historyczne Magdaleny Semczyszyn, koordynatora projektu naukowego poświęconego podziemiu niepodległościowemu z terenu
(as)
IPN o „Żołnierzach Wyklętych" - Wierzyli, że wybuchnie wojna
Rozmowa z Magdaleną Semczyszyn ze szczecińskiego Instytutu Pamięci Narodowej
- Ile osób tworzyło podziemie niepodległościowe na terenie naszego województwa?
- Wciąż trwają badania, więc trudno mówić o konkretnych liczbach. Mimo że ukazało się sporo publikacji na ten temat, uważam, że nadal przed historykami stoi kluczowy problem: zdefiniowanie pojęcia „podziemie niepodległościowe” w ujęciu lokalnym. Przyznam, że wraz z pogłębianiem lektury archiwaliów mam różne wątpliwości. Na pewno należy wziąć pod uwagę specyfikę tego regionu. Ze zrozumiałych względów przed 45 rokiem nie było tutaj podziemnych struktur. Dlatego oddziały zbrojne, które funkcjonowały tu po wojnie, były w istocie rozproszonymi grupami. Jeśli przyjąć optykę UB, wszystkich tych grup było nawet kilkaset. Byłabym jednak bardzo ostrożna wobec takiej statystyki. Poza znanymi organizacjami, takimi jak np. Bojowy Oddział Armii, w aktach znajdujemy również szereg innych, określanych dziś a priori jako niepodległościowe. Myślę, że tylko dalsze badania naukowe mogą potwierdzić ich istnienie i określić faktyczną działalność.
- Kim byli ludzie tworzący podziemie?
- Były to m.in. osoby wywodzące się z byłych struktur AK i WiN z obszaru południowo-wschodniej Polski. Jednak nie tylko. Lokalna „egzotyka” wynikająca z osadnictwa ludności napływowej sprzyjała różnorodności tych grup. Każdy odtworzony życiorys to inna historia. Zdarzają się powstańcy warszawscy, byli robotnicy przymusowi, ale także osoby... z epizodem pracy w MO czy na UB.
- Jaka była podstawowa aktywność podziemia niepodległościowego?
- Niektóre grupy kolportowały antykomunistyczne ulotki, inne wykonywały wyroki na lokalnych funkcjonariuszach bezpieki, MO i działaczach partyjnych. Organizowały także napady na banki czy spółdzielnie, żeby zdobyć fundusze na swoją działalność.
- Miejscowa ludność akceptowała te działania?
- Ta kwestia wymaga dalszych badań. Nie powinniśmy generalizować. Świadectwa mówią np., że na terenie Pomorza Środkowego ludność pomagała żołnierzom byłej V Wileńskiej Brygady AK. Zdarzały się jednak także osoby niezadowolone z przeprowadzanych przez ten szwadron rekwizycji. Osobną kwestią jest zjawisko kryminalizacji podziemia: występowanie wielu grup, których celem nadrzędnym stało się po prostu utrzymanie przy życiu i rabunek. W przypadku organizacji młodzieżowych nie zawsze pobudki patriotyczne były najważniejsze. Czasami do głosu dochodził po prostu młodzieńczy bunt i chęć zaimponowania kolegom. Funkcjonariusze UB dorabiali później do tych spraw zgodną z wymogami propagandy ideologię. Dziś wolimy o tym nie mówić ze względu na późniejsze, tragiczne losy tych ludzi. Chcę być dobrze zrozumiana: podziemia nie tworzyli tylko ludzie bez skazy, a żadne tabu nie może zwalniać historyka z potrzeby rzetelnych badań i indywidualnej oceny każdego przypadku.
- Na co w zasadzie "Żołnierze Wyklęci" liczyli?
- Niektórzy z nich wierzyli w to, że wybuchnie kolejna wojna światowa. Takiemu myśleniu sprzyjał nastrój tymczasowości, jaki panował na tym terenie. Część osób zrezygnowała ze swojej działalności w 1947 roku, podczas amnestii. Wielu stanęło przed sądami, byli potem inwigilowani, itd.
- W PRL-u mówiono, że są bandytami. Teraz stawia się ich na piedestał - stąd Dzień Żołnierzy Wyklętych. Jaka jest prawda o tych ludziach?
- To święto daje kolejny pretekst do dyskusji o historii. Jest też symbolicznym zadośćuczynieniem dla tych ludzi. Na co dzień jednak ważne jest, żeby nie zredukować tego problemu tylko do odświętnej symboliki, a tym samym do operowania patosem, który nie sprzyja badaniom historycznym. Wciąż istnieje duża potrzeba pogłębiania naszej wiedzy na ten temat.
- Dziękuję za rozmowę.

Vollständiger Text/ cały tekst:
Veröffentlichung/ data publikacji: 01.03.2011