Lwów i Wrocław, czyli historyczna jazda na rowerze

Historyczna zgoda jest jak jazda na rowerze. Jak tylko przestajesz pedałować, spadasz z roweru - mówił na otwarciu wystawy "Lwów 1939-1941" znany ukraiński historyk prof. Jarosław Hrycak. Wystawę można było oglądać na lwowskim rynku przez prawie cały lipiec, ale organizatorzy chcą, żeby przyjechała też do Wrocławia.
Wystawa (dwujęzyczna) jest dziełem ukraińskiego i polskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Pokazuje tragiczną historię miasta po wejściu wojsk radzieckich w 1939, deportacje, ruch oporu, życie codzienne ludzi próbujących żyć normalnie w nienormalnych czasach i coraz bardziej ponury, zunifikowany i czerwony Lwów. Miasto, którego otwartość, wielokulturowość i tolerancja zostały brutalnie zniszczone. Którego pamięć historyczną wymazano, by nie było tu już miejsca dla Polaków, Żydów, galicyjskich Czechów, Niemców czy Karaimów.
Prof. Hrycak, jeden z autorów wystawy, tłumaczył mi, że w ukraińskiej pamięci historycznej wciąż istnieje zjawisko prowincjonalizacji Ukrainy, bagaż pozostawiony przez Związek Radziecki.

Vollständiger Text/ cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8184986,Lwow_i_Wroc...
Veröffentlichung/ data publikacji: 28.07.2010